Wiecie, że nigdy nie jadłem zupy dyniowej? No może kiedyś jadłem, ale od czasu, gdy jestem świadomym konsumentem to na pewno nie. Jakoś nie miałem okazji jej przyrządzić, dlatego gdy tylko zobaczyłem ją (dynię oczywiście) w warzywniaku od razu wiedziałem co będzie na obiad. Muszę przyznać, że bardzo mi zasmakowała – wspaniały smak w połączeniu z aromatem curry – to było coś, czego potrzebowałem u progu przeziębienia. Zupka ta momentalnie postawiła mnie na nogi.
Z resztą jestem zakochany we wszystkich zupach i chyba nie było takiej, która by mi nie smakowała – polecam Wam inne moje kremy: brokułowy, marchewkowy, pomidorowy i inne.
Zupa krem z dyni
Składniki:
- 1 kg dyni (obranej i pokrojonej w kostkę)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 marchewki
- 2 ziemniaki
- 1 l bulionu
- łyżeczka curry
- jogurt naturalny
- oliwa
Przygotowanie:
W garnku, na rozgrzanej oliwie przesmażamy cebulę z czosnkiem. Gdy cebula się zeszkli, dodajemy resztę warzyw i przesmażamy je kilka minut. Następnie zalewamy bulionem i doprawiamy curry.
Gotujemy do czasu zmięknięcia warzyw (około 20 minut). Gdy to nastąpi miksujemy zupę blenderem i doprawiamy do smaku.
Zabielamy nieco jogurtem (zamiast kalorycznej śmietany) i podajemy z groszkiem ptysiowym oprószywszy uprzednio posiekaną natką pietruszki.
Smacznego!
Możesz śledzić kolejne komentarze poprzez RSS 2.0 Zachęcam do pozostawienia komentarza!




Katalog Blogów
Świetna zupa!
Kuba, nie jesteś sam,ja smak zupy z dyni poznałam 2 lata temu i w ogóle smak dyni;-)
Pozdrawiam!
Piekna dyniowa zupka. Ja tez bede robila na dniach, moze nawet dzis. Ostatni raz jadlam w zeszlym roku :)
Mm.. Bezmięsna i kremowa. Ja bardzo chętnie tylko jak namówić narzeczonego mięsożera na takie eksperymenty.. :-)
ja dynię spróbowałam rok temu w Łodzi po raz pierwszy, w zupie właśnie (: tak mi posmakowała że potem upiekłam ciasto, zrobiłam dżem… uwielbiam dynie!
dynię mam więc nic tylko pichcić;) cudowny ten kolor zupki, taki jesienny;)
JA zupę dyniową jadam, ale bardziej na słodko. Muszę spróbować Twoją wersję.
mmm uwielbiam kolor zupy dyniowej :)
A ja jeszcze nigdy nie jadłam dyni, ale wstyd xD
Sliczny kolor ma ta zupka ;) W taka menancholijną pogode jak mamy teraz jest idealna ;)
Majano, no to od razu mi lepiej :-)
Majko, sezon w pełni (tak mi się wydaje patrząc na ilośc dyni na straganach) więc i ja w tym roku trochę popichcę z jej udziałem.
Poswix, no nie wierzę, żeby był to tak ortodoksyjny mięsożerca, że nie zje zupy… Koniecznie musisz go przeciągnąć na warzywną stronę mocy :-)
Viridianko, patrz – ja też w Łodzi pierwszy raz jadłem zupę z dyni :-) A do ciasta właśnie się przymierzam… może w weekend?
Panno Malwinno, prawda, że całkiem ładny? Dzięki!
Kabamaigo, a ja koniecznie spróbować muszę Twojej!
Paulo, mnie też się strasznie podoba. Gdybym nie dał ziemniaków, to byłby jeszcze bardziej wyrazisty…
Emmo, no to koniecznie musisz spróbować – ja bardzo żałuję, że zwlekałem z tym tak długo.
Kuba chyba żadna dyniowa nie jest zła… Ale marchewki i czosnku do swoich jeszcze nie dodawałam…
Kuba – ciepło pozdrawiam:)
a co z tym jogurtem naturlanym???
Ewelajna, dzięki!
Aleksandra, no widzisz – trzy razy sprawdzam, a zawsze trafi się jakiś bubel! Jogurtem robimy kleksa po nałożeniu do miseczki. Zamiast kalorycznej śmietany. Dzięki za wskazówkę i pozdrawiam!
om nom,nom,nom!:D
Aniołko, interpretuję to jako słowa uznania dla mego kunsztu kucharskiego :-))) Dzięki!
zrobiłam właśnie zupkę, muszę przyznać, że pycha, pycha.
aczkolwiek, trochę curry mi tu nie pasuje. chyba nie za bardzo przepadam za tą przyprawą. próbowałeś może dodać czasem coś innego?
Mon, cieszę się, że przygotowałaś zupę wg. mojego przepisu. Cóż – curry nikogo nie pozostawia obojętnym i jedni je kichają, inni wręcz przeciwnie. Jak już pisałem, to moja pierwsza zupa z dynią, ale już wkrótce przygotuję jej wersję z mlekiem kokosowym – podobno jest pyszna :-)
Pozdrawiam!
Zupa a co dopiero dyniowa
No właśnie teraz mam zamiar zrobić taką zupke-krem,jadłam nie tak dawno u koleżanki pierwszy raz z dyni,bardzo mi zasmakowała.Kuba trzymaj kciuki żeby mi się udała:))Pozdrawiam!
Marta, jak tam zupa smakowała? Udało się?
Pozdrawiam!
Trochę inna wersja, niż moja zupa dyniowa, ale z pewnością równie smaczna.
Oj, tak – bardzo smaczna – cieszę się, że sezon dyniowy powrócił :-)
Mój mąż stwierdził, że to najlepsza zupa jaką w życiu jadł:-) Pięknie pachnie i wygląda. No i jest bardzo tania. Szkoda tylko, że sezonowa….
Gratuluję przepisu. Kto spróbuje nie będzie żałował:)
Ale mi miło! Dzięki – pozdrów proszę męża i zapraszam do wypróbowania także innych przepisów. Pozdrawiam!
nieprawda, że sezonowa-ja dynię obraną i pokrojoną w kostkę mrożę :-) POLECAM-pyszna zupka dyniowa w zimowe popołudnie :-)))
Faktycznie, dynia dosoknale nadaje się do mrożenia. Ja jakoś o tym zawsze zapominam ;-)