W tygodniu, szykując się do pracy nie poświęcam śniadaniu wystarczającej dozy uwagi. Oczywiście, nie mogę powiedzieć, że jem byle co, ale brak czasu uniemożliwia mi przygotowanie choćby jajecznicy. Dlatego tak bardzo lubię weekendowe i świąteczne śniadania, kiedy to mogę spokojnie zapomnieć o istnieniu zegarka i zająć się przygotowaniem posiłku, który wprawi mnie w rewelacyjny nastrój od samego świtu.
Jajko po benedyktyńsku
Składniki:
Świeże jajko
Ocet z białego wina
Kiełki
Pieczywo tostowe
Przygotowanie:
Zagotowujemy w garnku wodę i dodajemy do niej dwie łyżki octu winnego. Jajko wbijamy do szklanki, delikatnie, aby się żółtko nie rozlało. Czas na przygotowanie grzanki.
Teraz mieszamy energicznie wodę w garnku, aby powstał wir, w środek którego wlewamy jajko ze szklanki (oczywiście wcześniej przestajemy mieszać). Gotujemy do chwili ścięcia (około 2 minuty), delikatnie wyjmujemy łyżką cedzakową i kładziemy na wcześniej przygotowanej grzance.
Dekorujemy odrobiną kiełków (czy może kiełek raczej) i podajemy.
Smacznego!
Możesz śledzić kolejne komentarze poprzez RSS 2.0 Zachęcam do pozostawienia komentarza!




Katalog Blogów
Dobre śniadanko :) Weekendowe poranki mają w sobie sporo magii :)
Ale śniadanko! A do tego podane na takim pięknym talerzyku!:)
Kuba – to ja się chętnie wproszę na takie jajeczko :-)
a ja jeszcze nigdy tych jajek nie robilam,ale tak to zachecajaco wyglada u Ciebie (no i ten piekny talerzyk tez bez winy nie jest oczywiscie :)) ,ze pewnie sobie zrobie….moze nawet zaraz,bo bez sniadania tu siedze…..
Pozdrawiam :)
Pyszne ,bardzo obrazowo przedstawione przygotowywanie jajka :).
Oczywiście,że kiełków ,bo to jest ten kiełek ,a nie ta kiełka :-)
Ciepło pozdrawiam
Maria
któż nie lubi tych leniwych śniadań, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyc.. ja je uwielbiam i ostatnio nieustannie staram się nimi cieszyc i przygotowywac coś pysznego
Rewelacyjne sniadanko. Jajka podanego w ten sposob jeszcze nie jadlam :)
Wygląda obłędnie. Wczoraj przeglądałem pomysły na jajeczne śniadania. Po benedyktyńsku może w kolejny weekend.
Ja znowu wlazłam tu głodna :( Byle do 15 i do domu hihiiii
Wygladają tak apetycznie !!!! Mniamć :D
Tilianara – szkoda tylko, że są dwa razy w tygodniu…
Agata – dzięki!
Ania – zapraszam w któryś weekend :-)
Gosia – i co? Przyrządziłaś sobie takie jajo?
Maria – dzięki za poradę. Teraz już wiem, że kiełek :-))))
Asiejka – pewnie, że trzeba się nimi cieszyć i w pełni korzystać z ich dobrodziejstwa!
Majka – zachęcam, bo jest badzo smaczne. Można do tego przygotować sos holenderski, ale dla mnie jest on nieco za ciężki jak na śniadanie…
Mich – dzięki!
Ivon – :-)) Ja o 14:36 też zwykle jestem już głodny jak wilk. O 15 zwykle zagryzam jabłko :-)
Kuba czy ja mogę się wprosić na takie śniadanie??
Piękne to jajko! Mnie takie nigdy nie wychodzi :(
ooooo,tak!!!!!! ale pycha bylo,choc nie tak ladnie podane-nie mialam kielkow,ale zjadlam z rzodkiewka,ogorkiem i papryka!! od razu stwierdzilam zdecydowanie,ze to bedzie MOJE jajko na miekko :) :)
Pozdrawiam :)
Polko – ależ zapraszam Cię serdecznie!
Gosia – bardzo się cieszę, że Ci przypadło do gustu. Jest faktycznie świetną alternatywą dla klasycznego jajka na miękko.
Kubo, a czy ma znaczenie na jaką ilość wody dajesz te dwie łyżki octu?
Anonimie, zapewne ilość wody do której dodasz ocet ma znaczenie, bo w 0,5l będzie on wyczuwalny, a w 5l już nie. Nie mniej jednak trudno mi stwierdzić jaka proporcja wody do octu jest idealna – ja daję owe dwie łyżki na mały garnek, to znaczy ok 0,75-1l wody.
Właśnie o taką wskazówkę mi chodziło! Dziękuję!