American Bull – USA w centrum Łodzi

na 1 czerwca 2013 Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Brak ocen)
Loading...

logo_white

Już jakiś czas wybieraliśmy się do restauracji American Bull, która znajduje się na rynku łódzkiej Manufaktury. Naszą ciekawość pobudzały pozytywne opinie znalezione w sieci, oraz te zasłyszane od znajomych. W końcu się zebraliśmy i odwiedziliśmy lokal w ostatni piątek maja.

Jak dla mnie, restauracja zaliczyła minus już na wejściu (dosłownie) ponieważ zabrakło menu, które można by przejrzeć „z ulicy” na etapie podejmowania decyzji dotyczącej wyboru lokalu. To drobnostka, ale ja strasznie nie lubię prosić się kelnera o menu i stać jak kołek na środku przeglądając kartę, ani siadać przy stoliku i wychodzić, jeśli oferta lokalu mi nie odpowiada.

Wieczór był chłodny, ale mimo to postanowiliśmy usiąść w ładnie i schludnie urządzonym ogródku, do czego zachęciły nas gazowe ogrzewacze oraz koce oferowane przez obsługę. Atmosferę umilała grana na żywo, ale nie przytłaczająca muzyka (gitara + wokal). Warto zaznaczyć, że w środku niemal wszystkie stoliki były zajęte, podobnie jak na zewnątrz. To zazwyczaj dobry znak.

krem z marchwi z cynamonem

Krem z marchwi z cynamonem

Zamówiliśmy na przystawkę American Buffalo Wings (12 skrzydełek kurczaka „przygotowanych jak w NY”), następnie zupę dnia, którą okazał się być krem z marchwi z cynamonem, aby zakończyć na Fish Burger i Big Texas Cheesburger. Do tego piwo i tu kolejny minus – jedyne amerykańskie piwo w ofercie to Miller, który nie jest niczym wyjątkowym, a szkoda, bo liczyłem, że będziemy mieli okazję skosztować czegoś nowego.

Napoje podano nam bardzo szybko, jednak na skrzydełka i zupę przyszło nam czekać przynajmniej 20 minut. Może to nie zbyt długo, ale miło było gdyby zaoferowano nam np. fistaszki do przekąszenia, co staje się standardem w coraz większej liczbie restauracji. Zupa była smaczna, dobrze doprawiona, a cynamon nie dominował, czego się nieco obawiałem. Buffalo Wings świetne – podobne do tych z KFC, ale panierka smaczniejsza, a same skrzydełka takie „bardziej mięsiste”. Czuć było, że przygotowywano je na bieżąco, a nie z mrożonek. Jedyne co można się przyczepić, to ich liczba – 12 sztuk to już samo w sobie całkiem spore danie, chyba, że zajadają się nimi 4 osoby. My byliśmy we dwójkę, więc już po przystawce byliśmy nieźle najedzeni.

American Buffalo Wings

American Buffalo Wings

Fish Burger to płat dorsza smażony w panierce, w bułce typu ciabbata z sałatą i sosem podany z sałatką i frytkami. Wspomniana panierka nie była zbyt gruba, ale chrupiąca, a ryba jędrna, taka w sam raz. Sałatka była niezwykle smaczna. Pozornie był to tylko ogórek zielony z pomidorem i sałatą, jednak dresing sprawił, że będziemy ją mile wspominać. Frytki ręcznie krojone, chrupiące, ale nie przypalone. Danie bardzo dobre.

Fish Burger

Fish Burger

Big Texas Cheesburger okazał się być prawdziwym wyzwaniem nawet dla takiego „zajadacza” jak ja. Sam burger to blisko 200 g czystej wołowiny z plastrami bekonu, a do tego czerwona cebula, pomidor, ogórek marynowany w słodkiej zalewie, sos BBQ no i plaster sera. Sama bułka średnio mi smakowała – była jakaś taka dość cienka, szybko zaczęła przeciekać, a to co mi najbardziej nie pasowało to ziarna słonecznika na jej wierzchu. Co więcej miałem wrażenie, że jest odrobinę za mała jak do podanego w niej burgera, który ciągle, pomimo moich zabiegów, z niej uciekał. Ale tak naprawdę Big Texas Cheesburger to pozycja godna polecenia. Był po prostu pyszny, a wszystkie składniki idealnie do siebie pasowały. Do burgera podano jeszcze frytki, o których pisałem powyżej oraz sałatkę Coleslaw. Całość naprawdę smaczna.
Obsługa bardzo sprawna, kompetentna i uprzejma. Zabrakło jedynie pytania o stopień wysmażenia burgera. Jeden minus to czas oczekiwania – na drugie danie czekaliśmy chyba 30 minut po zabraniu talerzy po zupie i skrzydełkach. Machnąłbym ręką, gdyby ktoś nas chociaż poinformował, że przyjdzie nam czekać tyle czasu.

Big Texas Cheesburger

Big Texas Cheesburger

Ogólnie American Bull oceniamy wysoko, choć wspomniane mankamenty odbierają kilka punktów. Ceny nie są wygórowane, a za wymienione dania z napojami zapłaciliśmy w sumie około 100 zł. Z przyjemnością wrócimy, by spróbować innych propozycji z menu.

jedzenie 4,5/5
wystrój 5/5
obsługa 5/5
jakość / ceny 4,5/5

data odwiedzin: 31.05.2013

American Bull
Łódź, ul. Drewnowska 58b (Rynek Manufaktury)
http://www.american-bull.pl/

Subskrybuj

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, zapisz się by otrzymwać więcej podobnych.

Subskrybuj przez kanał RSS Obserwuj mnie na Instagramie Dołącz do fanów na Pinterest Dołącz do fanów na YouTube

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top