Chłodnik buraczany
Chłodnik buraczany to jeden z tych przepisów, które ratują w upalne dni, kiedy myśl o gorącym obiedzie jest nie do zniesienia. Zimna, kremowa zupa na bazie buraków — intensywnie kolorowa, lekka i orzeźwiająca — sprawdza się zarówno jako pierwsze danie, jak i szybki lunch prosto z lodówki.
Ten przepis powstał z przypadku: planowałem chłodnik z botwinką, ale ta wywiała ze wszystkich okolicznych sklepów. Zostały same buraczki — i wyszło świetnie. Jeśli masz ochotę na inne letnie zupy na zimno, zajrzyj też na chłodnik pomidorowy albo chłodnik grecki z pistacjami — oba równie dobre na upalne dni.
Chłodnik buraczany
4
porcje10
minut1
godzina160
kcalSkładniki
1 kg buraków
1 l wywaru warzywnego
1 pęczek rzodkiewki
½ pęczka szczypiorku
300 g śmietany 18%
sok z ½ cytryny
sól, pieprz do smaku
Przygotowanie
- Buraki obierz i pokrój w kostkę.
- Wrzuć do wywaru warzywnego i gotuj na średnim ogniu przez około 20 minut, aż będą miękkie.
- Całość zmiksuj blenderem na gładki krem.
- Dodaj sok z cytryny, dopraw solą i pieprzem do smaku.
- Schłodź zupę — najszybciej wstawiając garnek do zlewu wypełnionego zimną wodą, a następnie do lodówki na co najmniej 30 minut.
- Rzodkiewkę umyj i pokrój w dość grube plasterki. Szczypiorek drobno posiekaj.
- Zimną zupę przelej do misek, dodaj rzodkiewkę i szczypiorek, a następnie zabiel śmietaną.
- Podawaj od razu.
Uwagi dodatkowe
- Śmietana prosto z lodówki to dodatkowy sposób na schłodzenie zupy tuż przed podaniem — wymieszana z zimnym chłodnikiem daje przyjemnie kremową konsystencję.
- Rzodkiewkę i szczypiorek najlepiej dodawać do każdej porcji osobno, a nie do całego garnka — jeśli zupa zostanie na kolejny dzień, warzywa nie zmokną i zachowają świeżość.
- Buraki możesz ugotować wcześniej — nawet dzień wcześniej. Zimne sprawdzają się równie dobrze i skracają czas przygotowania właściwego chłodnika do minimum.



Wiem, że zima, że moja mama się ze mnie śmieje, że teraz robię zupę na lato, ale naszła mnie straszna ochota i wyszło pysznie:)
Co to za zima, jak temperatura dziś oscyluje w okolicach +10 st. Sam chętnie zjadłbym chłodnik. Pozdrawiam!
Dziękuję wa wszystkie komentarze. Nie było mnie cały tydzień w domu i mam zaległości w odpicywaniu, ale już się zabieram za ich nadrabianie :-)
Panno Malwinno, dzięki :-)
Bea, zawsze ciekawią mnie takie różnice kulturowe. Przecież u nas – w sumie nie tak daleko od Ciebie botwinka jest bardzo popularna…
Antysujx, faktycznie idealny na upał – doskonale gasi pragnienie i dostarcza energii.
Wojowniczka, czas najwyższy! Kiedy masz zamiar się chłodzić? Zimą??? :-)))
Pinos, ogórkowy tez jest świetny, ale wolę chyba botwinkowy. Jest bardziej wyrazisty…
Ivon, dzięki!
Grażyna, dzięki – buraczki robią swoje :-)
Asieja, dzięki za miłe słowa!
Majana, talerzy to pamiątka po ubiegłorocznych wakacjach – mnie też się bardzo podoba.
Mania, maziaje postały dzięki DecoPenowi – bardzo praktyczne narzędzie. Jak to zajadasz nieprzetworzone? Surowe?
Atina, proszę bardzo!
Polka, naprawde zupełnie nie ma botwinki? Ciekawe… Pozdrawiam!
Kuba zdecydowanie popieram pomysł na zupy :) Nie dość że smaczne, to jeszcze szybkie :) No i sycą tak samo jak drugie danie :)
Tu botwinki nigdy nie spotkałam, na szczęście buraków jest dużo :)
Pozdrówka!
Ślicznie podany! Chętnie bym się poczęstowała:)
Świetne 'mazaje' :D a buraki bardzo zdrowe warzywo, ja się zajadam w wersji nieprzetworzonej, aczkolwiek takim chłodnikiem bym nie pogardziła :)
Śliczny chłodnik, piękny kolor i ozdóbka i talerz!:)
i ja się zachwycam tym kolorem. i ozdobą.. ;-)
fajny ten chłodnik a kolor ma rzeczywiście niesamowity :)
Ale uroczy, apetyczny… pięknie podany :)
Jaka prezencja :) Ostatnio zastanawiałam się, co wole: ogórkowy, czy botwinkowy chłodnik. Nie udało mi się dojść do ostatecznych wniosków…
Pysznie się prezentuje. W tym roku nie robiłam jeszcze… muszę to chyba nadrobić :)
Chłodnik wygląda rewelacyjnie !:), w sam raz na takie upały :)
Piekny chlodnik! I kolor cudnie intensywny :)
U mnie niestety o botwinke ciezko, wiec tez czesto robie z samych buraczkow. Choc tutaj najczesciej buraczki traktowane sa jako warzywo jesienno-zimowe i wczesniej niz we wrzesniu niektorzy zupelnie go nie sprzedaja ;)
Pozdrawiam!
patrzę na zdjęcia i napatrzeć się nie mogę;)