Chłodnik buraczany w białej misce z plasterkami rzodkiewki, szczypiorkiem i śmietaną

Chłodnik buraczany

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 głosów, średnia: 1,00 z 5)
Loading...

Chłodnik buraczany to jeden z tych przepisów, które ratują w upalne dni, kiedy myśl o gorącym obiedzie jest nie do zniesienia. Zimna, kremowa zupa na bazie buraków — intensywnie kolorowa, lekka i orzeźwiająca — sprawdza się zarówno jako pierwsze danie, jak i szybki lunch prosto z lodówki.

Ten przepis powstał z przypadku: planowałem chłodnik z botwinką, ale ta wywiała ze wszystkich okolicznych sklepów. Zostały same buraczki — i wyszło świetnie. Jeśli masz ochotę na inne letnie zupy na zimno, zajrzyj też na chłodnik pomidorowy albo chłodnik grecki z pistacjami — oba równie dobre na upalne dni.

Chłodnik buraczany

Porcje

4

porcje
Czas przygotowania

10

minut
Czas gotowania

1

godzina 
Kalorie

160

kcal

Składniki

  • 1 kg buraków

  • 1 l wywaru warzywnego

  • 1 pęczek rzodkiewki

  • ½ pęczka szczypiorku

  • 300 g śmietany 18%

  • sok z ½ cytryny

  • sól, pieprz do smaku

Przygotowanie

  • Buraki obierz i pokrój w kostkę.
  • Wrzuć do wywaru warzywnego i gotuj na średnim ogniu przez około 20 minut, aż będą miękkie.
  • Całość zmiksuj blenderem na gładki krem.
  • Dodaj sok z cytryny, dopraw solą i pieprzem do smaku.
  • Schłodź zupę — najszybciej wstawiając garnek do zlewu wypełnionego zimną wodą, a następnie do lodówki na co najmniej 30 minut.
  • Rzodkiewkę umyj i pokrój w dość grube plasterki. Szczypiorek drobno posiekaj.
  • Zimną zupę przelej do misek, dodaj rzodkiewkę i szczypiorek, a następnie zabiel śmietaną.
  • Podawaj od razu.

Uwagi dodatkowe

  • Śmietana prosto z lodówki to dodatkowy sposób na schłodzenie zupy tuż przed podaniem — wymieszana z zimnym chłodnikiem daje przyjemnie kremową konsystencję.
  • Rzodkiewkę i szczypiorek najlepiej dodawać do każdej porcji osobno, a nie do całego garnka — jeśli zupa zostanie na kolejny dzień, warzywa nie zmokną i zachowają świeżość.
  • Buraki możesz ugotować wcześniej — nawet dzień wcześniej. Zimne sprawdzają się równie dobrze i skracają czas przygotowania właściwego chłodnika do minimum.

Podobne wpisy

15 komentarzy

  1. Wiem, że zima, że moja mama się ze mnie śmieje, że teraz robię zupę na lato, ale naszła mnie straszna ochota i wyszło pysznie:)

  2. Dziękuję wa wszystkie komentarze. Nie było mnie cały tydzień w domu i mam zaległości w odpicywaniu, ale już się zabieram za ich nadrabianie :-)

    Panno Malwinno, dzięki :-)

    Bea, zawsze ciekawią mnie takie różnice kulturowe. Przecież u nas – w sumie nie tak daleko od Ciebie botwinka jest bardzo popularna…

    Antysujx, faktycznie idealny na upał – doskonale gasi pragnienie i dostarcza energii.

    Wojowniczka, czas najwyższy! Kiedy masz zamiar się chłodzić? Zimą??? :-)))

    Pinos, ogórkowy tez jest świetny, ale wolę chyba botwinkowy. Jest bardziej wyrazisty…

    Ivon, dzięki!

    Grażyna, dzięki – buraczki robią swoje :-)

    Asieja, dzięki za miłe słowa!

    Majana, talerzy to pamiątka po ubiegłorocznych wakacjach – mnie też się bardzo podoba.

    Mania, maziaje postały dzięki DecoPenowi – bardzo praktyczne narzędzie. Jak to zajadasz nieprzetworzone? Surowe?

    Atina, proszę bardzo!

    Polka, naprawde zupełnie nie ma botwinki? Ciekawe… Pozdrawiam!

  3. Kuba zdecydowanie popieram pomysł na zupy :) Nie dość że smaczne, to jeszcze szybkie :) No i sycą tak samo jak drugie danie :)
    Tu botwinki nigdy nie spotkałam, na szczęście buraków jest dużo :)

    Pozdrówka!

  4. Świetne 'mazaje' :D a buraki bardzo zdrowe warzywo, ja się zajadam w wersji nieprzetworzonej, aczkolwiek takim chłodnikiem bym nie pogardziła :)

  5. Jaka prezencja :) Ostatnio zastanawiałam się, co wole: ogórkowy, czy botwinkowy chłodnik. Nie udało mi się dojść do ostatecznych wniosków…

  6. Pysznie się prezentuje. W tym roku nie robiłam jeszcze… muszę to chyba nadrobić :)

  7. Piekny chlodnik! I kolor cudnie intensywny :)
    U mnie niestety o botwinke ciezko, wiec tez czesto robie z samych buraczkow. Choc tutaj najczesciej buraczki traktowane sa jako warzywo jesienno-zimowe i wczesniej niz we wrzesniu niektorzy zupelnie go nie sprzedaja ;)

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *