Nalewka śliwkowa
Węgierki to śliwki stworzone do nalewki — mięsiste, intensywne w smaku i aromatyczne. W zeszłym roku robiłem nalewkę wiśniową i wciąż mi nie wychodzi z głowy, jak dobrze wyszła — ale ta śliwkowa ma w sobie coś wyjątkowego. Przepis pochodzi z bloga Nalewkator i sprawdza się znakomicie. Jedyna uwaga: na efekty trzeba poczekać kilka miesięcy, ale to właśnie ten czas robi z niej coś naprawdę wyjątkowego. Jeśli lubisz domowe nalewki i przetwory, zajrzyj też na nalewkę z malin — kolejna pozycja warta miejsca w piwnicy.
Nalewka śliwkowa
Rodzaj dania: NapójKuchnia: Polska30
minutSkładniki
1 kg węgierek
100 g suszonych śliwek
30 g rodzynek
1 laska wanilii
500 g cukru
500 ml spirytusu 96%
500 ml wódki 40%
Przygotowanie
- Przygotowanie owoców
- Węgierki umyj i wydryluj. Zachowaj około 10% pestek — dodają charakterystycznej nuty goryczy, która świetnie balansuje słodycz nalewki.
- Śliwki razem z odłożonymi pestkami przełóż do gąsiorka.
- Dodaj suszone śliwki, rodzynki i cukier, a następnie całość delikatnie wymieszaj.
- Pierwsza maceracja — spirytusowa
- Odstaw gąsiorek na kilka godzin, żeby śliwki puściły sok.
- Gdy na dnie zbierze się wyraźna ilość soku, wlej spirytus. Zamknij gąsiorek i umieść go w ciepłym, zacienionym miejscu na miesiąc.
- Co jakiś czas delikatnie potrząśnij naczyniem, żeby składniki się dobrze połączyły i przegryzły.
- Druga maceracja — wódkowa
- Po miesiącu zlej nalew do osobnego naczynia.
- Do owoców pozostałych w gąsiorku dodaj laskę wanilii i zalej je wódką.
- Odstaw na kolejne 2–3 tygodnie.
- ączenie i leżakowanie
- Po 2–3 tygodniach zlej wódkowy nalew i połącz go ze spirytusowym.
- Odczekaj tydzień, następnie całość przefiltruj przez filtr do kawy.
- Gotową nalewkę przelej do butelek i odstaw na minimum pół roku — im dłużej leżakuje, tym lepiej smakuje.
Uwagi dodatkowe
- Suszone śliwki, nie wędzone. W sklepach łatwo się pomylić — wędzone śliwki są znacznie popularniejsze i stoją często w tym samym miejscu. Szukaj tych suszonych — mają inny, delikatniejszy smak i to one nadają nalewce głębi.
- Pestki to nie błąd. Zostawienie 10% pestek to celowy zabieg — uwalniają one podczas maceracji delikatną goryczkę, która przełamuje słodycz i sprawia, że nalewka zyskuje złożony charakter.
- Cierpliwość popłaca. Pół roku leżakowania to absolutne minimum — nalewka po roku jest wyraźnie lepsza niż świeżo po filtrowaniu. Warto odłożyć kilka butelek i porównać.
- Filtrowanie przez kawowy filtr. To prosta, ale skuteczna metoda — sprawia, że nalewka jest klarowna i pozbawiona osadu. Może zająć chwilę, ale warto.

