Zupa z dyni z imbirem i soczewicą
Zupa dyniowa z soczewicą to jedno z tych dań, które jesień robi z siebie sama — rozgrzewająca, gęsta, z przyjemną ostrością imbiru, który w polskiej kuchni gości znacznie dłużej, niż się wydaje. Imbir, podobnie jak pieprz, cynamon czy goździki, trafił na nasze stoły jeszcze za czasów królowej Bony — więc nie ma powodu, żeby się z nim krępować.
Ten przepis wyrósł z prostej zamiany: zamiast ziemniaków, które zagęszczają klasyczny krem z dyni, tu robi to czerwona soczewica. Efekt jest ciekawszy — zupa jest treściwsza, ma lekko orzechowy posmak i piękny, głęboki kolor. Marchewka i włoszczyzna budują bazę smakową, a imbir dodaje wyrazistości, która bez trudu ogrzeje cię w chłodny wieczór.
Jeśli lubisz jesienne zupy krem, sprawdź też karaibską zupę z dyni z mlekiem kokosowym albo krem z marchwi z pomarańczą i imbirem — podobny klimat, inny charakter.
Zupa z dyni z imbirem i soczewicą
Rodzaj dania: ZupaKuchnia: PolskaTrudność: Łatwe4
porcje10
minut35
minut220
kcalKremowa zupa z dyni z czerwoną soczewicą i imbirem — gęsta, rozgrzewająca i gotowa w 40 minut. Idealna na jesienne i zimowe obiady.
Składniki
700 g miąższu dyni
200 g czerwonej soczewicy
1 cebula
kawałek imbiru (ok. 2 cm)
4 marchewki
kawałek selera korzeniowego (ok. 100 g)
1 korzeń pietruszki
1,2 l wody
100 ml śmietany
natka pietruszki do podania
oliwa do smażenia
sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
- Cebulę drobno posiekaj i zeszklij na oliwie w dużym garnku.
- Dynię obierz i pokrój w kostkę, soczewicę opłucz. Dodaj oba składniki do cebuli i duś razem przez kilka minut.
- Zalej całość wodą i dodaj obrane marchewki, selera i pietruszkę.
- Gotuj na średnim ogniu przez około 30 minut, aż dynia i soczewica będą miękkie.
- Wyjmij selera i pietruszkę z garnka. Dodaj imbir obrany i pokrojony w kawałki.
- Zmiksuj zupę blenderem na gładki krem. Dopraw solą i pieprzem do smaku.
- Podawaj z kleksem śmietany i posiekaną natką pietruszki.
Uwagi dodatkowe
- Soczewica zamiast ziemniaków to nie tylko zamiana kaloryczna — soczewica zagęszcza zupę naturalnie i dodaje białka, przez co danie jest bardziej sycące bez zwiększania porcji.
- Imbir dodaj po wyjęciu włoszczyzny, tuż przed miksowaniem — dzięki temu jego smak pozostaje świeży i wyrazisty, a nie „ugotowany na śmierć”.
- Śmietana na końcu, nie w trakcie gotowania — dodana bezpośrednio do talerza zachowuje kremową konsystencję i nie warzy się.


jestem pewna, że to zupa idealna na takie chłodne wieczory. chociaż ja nawet na śniadanie mogłabym ją jeść :)
Majano, dzięki – miło mi :-)
Panno Malwinno, oj tam – ze te wszystkie przysmaki, wiele można jej wybaczyć :-)
Gosiu, ja również bardzo lubię wszelkie soczewicowe zupy – dają dużo energii.
Krokodyl, dokładnie tak. Staropolska kuchnia na dworach szlacheckich bardziej przypominała dzisiejszą kuchnię indyjską – była bardzo obfita w orientalne przyprawy, których w okresie PRL próżno można było szukać…
Majko, dzięki! Ja swoją wymyśliłem sam, zastępując ziemniaki soczewicą – eksperyment zaliczam do udanych :-)
Ago, dzięki!
Komarko, spróbuj – bardzo fajny smak wyszedł. Pozdrawiam!
Olciku, w rzeczy samej :-)
Kabamaigo, ja też miałem zapas, ale już wykorzystałem – domownicy mają już dość dyni :-)
Karmel-itko, dzięki!
Kubo, wspaniała zupa!
taka rozgrzewająca.
O Kubo super, mam chyba ze 3 kg dyni w lodówce, więc będzie i taka zupka.
Mmm.. bardzzoooo rozgrzewa na pewno!:D
Soczewicy to jeszcze nie dorzucałam do dyniowej, ale jako fanka jednej i drugiej wypróbuję na pewno :) A imbir w starej kuchni polskiej to nic dziwnego. Pojawia się w bardzo wielu dawnych, oryginalnych przepisach.
ale ladnie wyglada zupka i na pewno jest smaczna:)
Pyszna zupka. A wiesz, ja ostatnio znalazlam w jednej z gazet przepis na zupe dyniowa wlasnie z dodatkiem soczewicy :) Nie wiem tylko czy imbir tez tam byl ale wygladala rownie pysznie jak Twoja:)
Nie mam wątpliwosci co do korzeni. Czytałam o kuchni polskiej i były czasy, ze my przedobrzaliśmy z korzeniami. Potrawy miały taki suty ich dodatek, ze wlaściwie nie wiadomo było co sie jadło. zabijały wszelki smak i jeszcze pewnie sie ze sobą gryzły. Korzenie i kuchnia polska miały się za pan brat, co trudno było sobie wyobrazic jeszcze w sumie nie tak dawno, bo puste sklepy robiły swoje . I nasza kuchnia kojarzyła mi sie z bezprzyprawową. Pamietam wizyty u Gessler. Tam jedzenie w ogóle nie było przyprawione. A ja uwielbiam korzenie. :-) Zupa fajnie brzmi. O tej porze roku musi świetnie smakować.
swietna ta zupka!! bardzo lubie z soczewica zupy,sa takie typowo jesienno-zimowe :)
Pozdrawiam :)
Zupka bardzo ciekawa. Co do Bony to za wzbogacenie polskiej kuchni o przyprawy i włoszczyznę trzeba jej podziękować;) choć była jedną z gorszych królewskich towarzyszek (a z włoszczyzną przywiozła też niechlubnego gratisa;)
Fajna ta zupka jest Kubo :) Podoba mi sie:)
Ładnie ją ustroiłeś.
Pozdrawiam.