Jajka po benedyktyńsku – jajko w koszulce na grzance
Weekendowe śniadanie rządzi się innymi prawami niż poranny pośpiech w tygodniu. To jedyny moment, kiedy można spokojnie zagotować wodę, wbić jajko do szklanki i bez nerwów upolować idealną koszulkę — białko ścięte, żółtko płynne, brzegi delikatne jak chmurka. Jajko w koszulce na chrupiącej grzance to śniadanie, które robi wrażenie, a wymaga dosłownie kilku minut.
Ta wersja jest celowo prosta — bez sosu hollandaise, za to z kiełkami, które dodają świeżości i lekkości. Jeśli chcesz śniadaniowego klimatu przy innych okazjach, zajrzyj też na jajka zapiekane w kokilkach albo pastę jajeczną — równie szybko, równie dobrze.
Jajka po benedyktyńsku – jajko w koszulce na grzance
Rodzaj dania: ŚniadanieKuchnia: Europejska1
porcje5
minut3
minuty180
kcalSkładniki
1 świeże jajko
2 łyżki octu z białego wina
1–2 kromki pieczywa tostowego
Przygotowanie
- garnku zagotuj wodę i dodaj ocet z białego wina.
- tym czasie przygotuj grzankę — opiecz pieczywo tostowe w tosterze lub na suchej patelni.
- Jajko ostrożnie wbij do szklanki, uważając, żeby nie rozbić żółtka.
- Energicznie zamieszaj wodę w garnku, żeby powstał wyraźny wir. Przestań mieszać i natychmiast wlej jajko ze szklanki dokładnie w środek wiru.
- Gotuj ok. 2 minut — białko powinno się całkowicie ściąć, żółtko zostać płynne. Wyjmij delikatnie łyżką cedzakową.
- Połóż jajko na grzance i podawaj natychmiast.
Uwagi dodatkowe
- Jajko musi być świeże — im świeższe jajko, tym bardziej zwarte białko i ładniejsza koszulka. Stare jajko rozpłynie się w wodzie i zamiast koszulki dostaniesz białkowe strzępy.
- Ocet to nie opcja — zakwaszenie wody przyspiesza ścinanie białka i sprawia, że trzyma się kupy zamiast rozchodzić na boki. Nie czuć go potem w smaku, a robi dużą różnicę w wyglądzie.
- Wir pomaga, ale nie jest magią — kluczowe jest wlanie jajka dokładnie w środek wiru i zrobienie tego pewnym ruchem. Jeśli wlejesz zbyt ostrożnie albo za daleko od środka, białko i tak się rozkręci.
- Czas to sprawa gustu — 2 minuty to żółtko całkowicie płynne. Jeśli wolisz półpłynne, dodaj 30–60 sekund. Ścięte żółtko to ok. 4 minuty — ale wtedy traci sens całe danie.


Właśnie o taką wskazówkę mi chodziło! Dziękuję!
Anonimie, zapewne ilość wody do której dodasz ocet ma znaczenie, bo w 0,5l będzie on wyczuwalny, a w 5l już nie. Nie mniej jednak trudno mi stwierdzić jaka proporcja wody do octu jest idealna – ja daję owe dwie łyżki na mały garnek, to znaczy ok 0,75-1l wody.
Kubo, a czy ma znaczenie na jaką ilość wody dajesz te dwie łyżki octu?
Polko – ależ zapraszam Cię serdecznie!
Gosia – bardzo się cieszę, że Ci przypadło do gustu. Jest faktycznie świetną alternatywą dla klasycznego jajka na miękko.
Drogi Kubo, zauważyłam, że proponujesz alternatywę dla klasycznego egg benedict – ja, gdzie nie spojrzałam, widziałam, że poza bułką (czy innym dodatkiem skrobiowym) takie jajeczko podaje się z jakąś wędliną (tudzież inną parówką) i sosem holenderskim.
Czy więc wersja z kiełkami to Twoja jarska alternatwya dla klasyki? :)
Można to tak nazwać. Zawsze staram się włożyć coś od siebie do przepisu, a nie tylko odtwarzać to co zostało już przygotowane. Mam nadzieję, że Ci się moja wersja podoba. Pozdrawiam!
ooooo,tak!!!!!! ale pycha bylo,choc nie tak ladnie podane-nie mialam kielkow,ale zjadlam z rzodkiewka,ogorkiem i papryka!! od razu stwierdzilam zdecydowanie,ze to bedzie MOJE jajko na miekko :) :)
Pozdrawiam :)
Kuba czy ja mogę się wprosić na takie śniadanie??
Piękne to jajko! Mnie takie nigdy nie wychodzi :(
Tilianara – szkoda tylko, że są dwa razy w tygodniu…
Agata – dzięki!
Ania – zapraszam w któryś weekend :-)
Gosia – i co? Przyrządziłaś sobie takie jajo?
Maria – dzięki za poradę. Teraz już wiem, że kiełek :-))))
Asiejka – pewnie, że trzeba się nimi cieszyć i w pełni korzystać z ich dobrodziejstwa!
Majka – zachęcam, bo jest badzo smaczne. Można do tego przygotować sos holenderski, ale dla mnie jest on nieco za ciężki jak na śniadanie…
Mich – dzięki!
Ivon – :-)) Ja o 14:36 też zwykle jestem już głodny jak wilk. O 15 zwykle zagryzam jabłko :-)
Ja znowu wlazłam tu głodna :( Byle do 15 i do domu hihiiii
Wygladają tak apetycznie !!!! Mniamć :D
Wygląda obłędnie. Wczoraj przeglądałem pomysły na jajeczne śniadania. Po benedyktyńsku może w kolejny weekend.
Rewelacyjne sniadanko. Jajka podanego w ten sposob jeszcze nie jadlam :)
któż nie lubi tych leniwych śniadań, gdy nie trzeba się nigdzie spieszyc.. ja je uwielbiam i ostatnio nieustannie staram się nimi cieszyc i przygotowywac coś pysznego
Pyszne ,bardzo obrazowo przedstawione przygotowywanie jajka :).
Oczywiście,że kiełków ,bo to jest ten kiełek ,a nie ta kiełka :-)
Ciepło pozdrawiam
Maria
a ja jeszcze nigdy tych jajek nie robilam,ale tak to zachecajaco wyglada u Ciebie (no i ten piekny talerzyk tez bez winy nie jest oczywiscie :)) ,ze pewnie sobie zrobie….moze nawet zaraz,bo bez sniadania tu siedze…..
Pozdrawiam :)
Kuba – to ja się chętnie wproszę na takie jajeczko :-)
Ale śniadanko! A do tego podane na takim pięknym talerzyku!:)
Dobre śniadanko :) Weekendowe poranki mają w sobie sporo magii :)