Różowe ravioli z buraczkami
Różowe ravioli z buraczkami powstały z potrzeby znalezienia przepisu, który spełniałby kolorystyczne wymogi różowej akcji kulinarnej Durszlaka. Wbrew pozorom są całkiem proste do zrobienia — nawet jeśli nie przepadasz za lepieniem pierogów, poradzisz sobie bez trudu, a buraczkowe nadzienie jest naprawdę pyszne.
Jeśli spodoba Ci się ten przepis, sprawdź też pierogi ruskie z farszem ziemniaczano-twarogowym albo pierogi z mięsem — inne oblicza tej samej techniki lepienia. A jeśli lubisz buraki w niecodziennej roli, zajrzyj do carpaccio z buraków z rukolą i dressingiem miętowo-limonkowym.
Różowe ravioli z buraczkami — przepis krok po kroku
Różowe ravioli z buraczkami
Rodzaj dania: RavioliKuchnia: WłoskaTrudność: Średnie5
porcje50
minut55
minut410
kcal1
godzina45
minutRóżowe pierożki ravioli z farszem z buraków, ziemniaków i ricotty, polane roztopionym masłem i koperkiem.
Składniki
- Ciasto
300 g mąki
2 jaja
1 żółtko
2-3 łyżki ciepłej wody (w razie potrzeby)
łyżka octu
szczypta soli
- Farsz
2 czerwone buraki
2 ziemniaki
120 g sera ricotta
1 cebula
pęczek świeżego koperka (do farszu i podania)
gałka muszkatołowa, sól, pieprz
2-3 łyżki rozpuszczonego masła (do polania pierożków)
Przygotowanie
- Ciasto
- Ze wszystkich składników zagnieć ciasto i odstaw na co najmniej godzinę — po tym czasie powinno nabrać elastyczności.
- Farsz
- Buraki i ziemniaki ugotuj w łupinach. Po ugotowaniu obierz je, a buraki zetrzyj na tarce, ziemniaki rozgnieć.
- Cebulę pokrój w drobną kostkę i zeszklij na złoty kolor.
- Buraki, ziemniaki i cebulę połącz z serem i posiekanym koperkiem. Dopraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową.
- Formowanie i gotowanie
- Dwie porcje ciasta rozwałkuj na cienkie placki, jak na pierogi. Farsz rozłóż łyżeczką w równych odstępach na jednym placku, a następnie przykryj drugim.
- Zlep pierożki i oddziel poszczególne porcje radełkiem, żeby powstały ładne kwadraty.
- Gotuj w osolonej wodzie ok. 5-8 minut.
- Podawaj z roztopionym masłem i posiekanym koperkiem.
Uwagi dodatkowe
- Nie skracaj godziny odpoczynku ciasta. Bez niej ciasto będzie się kurczyć i trudniej je rozwałkować na cienkie płaty.
- Buraki i ziemniaki gotuj w łupinach. Dzięki temu nie tracą koloru i smaku do wody, a obiera się je łatwiej po ugotowaniu.

Dzięki Majka – bardzo fajna to forma. Pozdrawiam!
Ja kupilam te forme w sklepie z artykulami gospodarstwa domowego (niestety tu w Niemczech) ale znalazlam je tez na internecie. Ja mam dokladnie taka : http://www.gourmondo.de/g/product/1000562401/Raviolamp-Chef-Imperia.jsf?aid=SMGB10. Na zdjeciu tego nie widac, ale ona ma cos jakby porcelanowy spod i male nozki (oklejone guma co zapobiega slizganiu sie po stole). Sa tez inne formy (na ravioli o innnych ksztaltach). Mozesz zobaczyc je sobie np. tutaj: http://www.google.de/products?hl=de&q=raviolamp&um=1&ie=UTF-8&ei=DSSKTJ-yDciMOKjY6YcL&sa=X&oi=product_result_group&ct=title&resnum=1&ved=0CCkQrQQwAA. Widzialam tez formy tej firmy na niemieckim ebayu :)
Mysle, ze taka forma to fajna sprawa. Jutro zamierzam ja wyprobowac :)
Cieszę się, że moe różowe ravioli przypadły Ci do gustu. Mnie również bardzo smakowały i nawet niedawno sobie o nich przypomniałem.
Ciekaw jestem tej formy, którą kupiłas. Masz może linka do niej?
Pozdrawiam!
Przymierzam sie ponownie do tych ravioli :) Kupilam sobie ostatnio specjalna forme z waleczkiem do robienia tych pierozkow wiec te Twoje pewnie pojda na "pierwszy ogien" :))
Wczoraj wlasnie zrobilam Twoje ravioli na obiad. Bardzo nam smakowalo :) Swietny przepis :))
Pozdrawiam cieplo.
@Majana – dzięki :-)
@Majka – faktycznie ładnie się prezentują i warto je przygotować.
@Margot – pewnie, że fajne. I pyszne!
@Grażyna – Wiesz, że miałem takie samo skojarzenie z ruskimi? To chyba zasługa ziemniaczków w farszu.
@Szarlotek – a mnie jest bardzo miło uczestniczyć w tej akcji. Bardzo fajny pomysł na takie uczczenie różowych wstążek :-)
@Aga-aa – no co Ty? przecież łosoś nie jest różowy tylko łososiowy :-))))
@Tilianara – faktycznie widziałem takie różowe ravioli już wcześniej i już wtedy nabrałem na nie wielkiej ochoty!
Obłędne są te ravioli – już też gdzieś je widziałam, chyba u Liski i znów burczy mi w brzuszku, mimo że właśnie zjadłam śniadanie :)
też myślałam o burakach, ale w końcu padło na łosia ;)
Twoje ravioli brzmią pysznościowo :)
Jest mi niezmiernie miło, powitać cię w gronie propagatorów Różowego tygodnia. Wiem jak bardzo potrzebne jest wsparcie i zrozumienie partnera w trudnych chwilach. Takie uczestnictwo przywraca mi wiarę w ludzi.
To bardzo ciekawe połączenie buraczków i sera… muszę przyznać, że nie jest mi znane. Czyli kolejna nowość do wypróbowania :)
To coś jakby ruskie z buraczkami! Oj, pyszne to na pewno :)
no różowe , ravioli , jakie fajne
Wygladaja pysznie i tak pieknie kolorowo. Mam wrazenie, ze te ravioli beda moimi ulubionymi :) Ja buraczki uwielbiam wiec chetnie wykorzystam ten przepis w najblizszej przyszlosci :)
Świetny pomysł! Bardzo mi się podobają te pierozki:)