||

Pikantny krem marchewkowy

Strasznie ostatnio mam ochotę na wszelkiego rodzaju zupy – krem brokułowy, cukiniowy. Nic dziwnego więc, że i na marchewkowy przyszedł czas. Przepis na tą zupkę ściągnąłem z Kuchennego stołu Edysi. Bardzo lubię marchewki i zaciekawiło mnie jak może smakować taka zupa. Okazało się (co nie było wielkim zaskoczeniem), że jest pyszna! Niezwykle aromatyczna i rozgrzewająca. Doskonała w ciemne jesienne popołudnia…. Składniki i sposób przygotowania pozwoliłem sobie zacytować za Edytą.

pikantny krem marchewkowy 01

przepis na pikantny krem marchewkowy

składniki:

  • 4 duże marchewki
  • 2 cebule
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łodygi selera naciowego (użyłem połowy selera korzeniowego)
  • 2 cm kawałek korzenia imbiru
  • 5 szklanek bulionu drobiowego
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżeczka curry
  • po 1/2 łyżeczki ostrej i słodkiej papryki
  • 1/2 szklanki jogurtu naturalnego
  • 1/2 pęczka szczypiorku

przygotowanie:

  1. Warzywa oraz imbir obrać. Czosnek i cebule posiekać, marchewkę i seler pokroić w kostkę. Imbir zetrzeć łyżeczką do herbaty (a czemu nie można drobno posiekać??).
  2. W garnku rozgrzać masło, wrzucić cebulę i czosnek, zeszklić. Dołożyć marchewkę, seler oraz imbir i smażyć razem jeszcze kilka minut.
  3. Warzywa oprószyć solą, curry oraz słodką i ostrą papryką. Zalać bulionem. Poczekać aż całość zawrze, po czym zmniejszyć ogień i gotować jeszcze 20-30 minut, co jakiś czas mieszając.
  4. Ugotowane do miękkości warzywa razem z bulionem zmiksować na gładki krem. W razie potrzeby ponownie doprawić do smaku curry i papryką.
  5. Zupę rozlać do kokilek lub talerzy. Każdą porcję zupy udekorować kleksem jogurtu, ewentualnie kwaśnej śmietany. Posypać drobno posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

pikantny krem marchewkowy 02

Podobne wpisy

8 komentarzy

  1. Edysia – dzięki za przepis. Zupka pierwsza klasa!

    Asieja – prawda, że ładny? W sam raz na szarobure dni, które się zaczynają.

    Andzia – no pewno, że jest pyszna! :-)

    Cudawianki – ja też jeszcze niedawno nie znałem smaku zupy marchewkowej. Ale jak już poznałem, to bardzo polubiłem.

    Ania – zapraszam Cię więc do częstszego ujawniania się. I do kolejnych odwiedzin!

    Gocha – cóż – taka nasza natura, że dopiero z czasem doceniamy to co najlepsze…

  2. taka mnie refleksja naszla – jak jestesmy mali, to nie chcemy zadnych marchewkowych zupek, a potem juz jestesmy duzi i nam sie taka marzy..:)

  3. Witaj :)

    Dziękuję za komentarz na mym blogu! Ja czasem u Ciebie jestem, ale nigdy się nie ujawniałam :) Dużo tu smacznych rzeczy u Ciebie!

  4. O, moja zupka :) Rzeczywiście świetnie pasuje na obiad w taką pogodę jaką teraz mamy, bo wspaniale rozgrzewa.
    Cieszę się że smakowała!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *