Sałatka makaronowa z roszponką i kostkami fety obtoczonymi w gomasio, skropiona oliwą

Sałatka makaronowa z roszponką i fetą w gomasio

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Zawsze gotuję za dużo makaronu. Serio, za każdym razem. Ale to akurat wada, z którą bardzo łatwo żyć — bo zimny makaron z poprzedniego obiadu to gotowa baza do sałatki, która nie wymaga prawie żadnej pracy. Do tej wersji dodałem fetę obtoczoną w gomasio — posypce z prażonego siemienia lnianego i soli — co nadaje serowi orzechową nutę i fajną, lekko chrupiącą skórkę. Do tego roszponka, czosnek i oliwa. Prosto, lekko i gotowe.

Jeśli lubisz lekkie sałatki na bazie makaronu, zajrzyj też na sałatkę z rukoli z jajkami i mozzarellą — podobny klimat, równie szybka w przygotowaniu.

Sałatka makaronowa z roszponką i fetą w gomasio

Rodzaj dania: SałatkaKuchnia: Polska
Porcje

2

porcje
Czas przygotowania

15

minut
Czas gotowania

30

minut

Składniki

  • 200 g ugotowanego makaronu (najlepiej pełnoziarnistego)

  • 1 garść roszponki

  • 1 ząbek czosnku

  • 150 g sera typu feta

  • 2–3 łyżki gomasio

  • oliwa z oliwek do smaku

Przygotowanie

  • Jeśli makaron zdążył ostygnąć i się skleić, przelej go gorącą wodą na durszlaku i odstaw do odsączenia.
  • Roszponkę dokładnie opłucz i odwiruj.
  • Ser pokrój w kostkę i obtaczaj kolejno w gomasio wysypanym na płaski talerz, aż każdy kawałek będzie pokryty posypką.
  • Ząbek czosnku przeciśnij przez praskę i dodaj do makaronu.
  • Dorzuć roszponkę i fetę w gomasio.
  • Całość skrop oliwą i delikatnie wymieszaj.
  • Odstaw na pół godziny, żeby smaki się przegryzły.

Uwagi dodatkowe

  • Gomasio zastępuje tu i sól, i posypkę. Nie dosalaj sałatki przed spróbowaniem — feta jest słona, gomasio też zawiera sól. Najlepiej doprawić dopiero po wymieszaniu i odczekaniu chwili.
  • Pół godziny czekania to nie strata czasu. Czosnek i oliwa potrzebują chwili, żeby wniknąć w makaron — sałatka zjedzona od razu smakuje płasko, po odczekaniu jest zupełnie inna.
  • Feta „typu” sprawdza się tu równie dobrze. W sałatce makaronowej z wyrazistym dressingiem różnica między oryginalną fetą a jej tańszym odpowiednikiem jest minimalna — nie ma sensu przepłacać.

Podobne wpisy

2 komentarze

  1. Też tak mam – makaronu zawsze ugotuję więcej niż potrzeba ;)
    Wtedy zawsze przypomina mi się Marysia jak gotowała makaron „Poszukiwany, poszukiwana” ;).
    A Twoja sałatka bardzo smakowita.
    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *