Grzane wino
Grzane wino z pomarańczą to najlepszy sposób na rozgrzanie się w zimowy wieczór — po kilku łykach na twarzy pojawiają się rumieńce, a w kuchni pachnie cynamonem i goździkami. Lubię zimę, zwłaszcza gdy śnieg jest jeszcze czysty, a drzewa pokrywa szadź, ale w mroźne wieczory trzeba się jakoś rozgrzać. Podane w szklance z ćwiartką pomarańczy na brzegu wygląda równie dobrze, jak pachnie.
Możesz oczywiście sięgnąć po gotowe wino typu „grzaniec”, które wystarczy podgrzać, albo po gotową mieszankę przypraw do zwykłego wina. Ja radzę jednak pokombinować samemu: po pierwsze wiesz wtedy, co pijesz, a po drugie możesz znaleźć skład mieszanki, który smakuje Ci najbardziej. Poniżej mój ulubiony przepis.
Jeśli wolisz coś łagodniejszego albo dopadło Cię przeziębienie, spróbuj też grzanego piwa z imbirem i miodem. A do kubka grzanego wina świetnie pasuje korzenne ciasto, na przykład piernik na piwie korzennym. Wystarczy jedno rondelko i kilkanaście minut, a przepis łatwo dopasujesz do własnych upodobań.
Grzane wino z pomarańczą — przepis krok po kroku
Grzane wino z pomarańczą
Rodzaj dania: NapójKuchnia: EuropejskaTrudność: Łatwe4
porcje5
minut10
minut200
kcal15
minutDomowe grzane wino z miodem, cynamonem, goździkami, kardamonem i pomarańczą. Rozgrzewa w zimowy wieczór, gotowe w kwadrans.
Składniki
700 ml wina (wytrawnego; jeśli użyjesz słodkiego, dodaj mniej miodu)
3–4 łyżki miodu
1 laska cynamonu
5–8 goździków
sok wyciśnięty z ½ pomarańczy (ostatecznie może być z kartonu)
skórka starta z ½ pomarańczy
5 ziaren kardamonu
szczypta świeżo tartej gałki muszkatołowej
brandy do smaku (opcjonalnie)
Przygotowanie
- Wlej wino do rondelka.
- Dodaj do wina wszystkie pozostałe składniki oprócz brandy.
- Podgrzewaj na wolnym ogniu około 10 minut, ale nie doprowadzaj do wrzenia.
- Na koniec możesz podkręcić procenty, dodając nieco brandy.
- Odcedź wino i przelej do szklanek.
Uwagi dodatkowe
- Nie doprowadzaj do wrzenia. W zbyt wysokiej temperaturze alkohol się ulatnia, a wino traci aromat i może zgorzknieć — wystarczy, że będzie bardzo gorące.
- Słodkie wino? Dodaj mniej miodu. Inaczej napój wyjdzie mdły i przesłodzony; zawsze możesz dosłodzić po spróbowaniu.
- Skórka musi być świeża. Sok z kartonu ostatecznie wystarczy, ale to skórka ma olejki aromatyczne, które nadają winu wyraźny, cytrusowy zapach.
- Brandy dodaj na końcu. Wlana po podgrzaniu nie wyparuje, więc mocno podkręci napój — dawkuj ją ostrożnie.

5 goździków, 6-8 goździków – jakbyś doprawiał pisząc recepturę :)
Dzięki za sugestię! No i za odwiedziny ;-)
fakt pojawienia się grzanego wina oznacza dla mnie sezon jesienno zimowy, uwielbiam ten sezon między innymi właśnie przez ten smakołyk.
pozdrawiam
Monika
Ja również – nie ma chyba nic lepszego po powrocie z mroźnego dworu jak kubek grzańca pachnącego przyprawami. Pozdrawiam!
Nie ma to jak grzaniec, ten zapach goździków i pomarańczy! :)
Szanowni Państwo!
Jestem studentką Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie A.Mickiewicza na specjalności Nowe Media. Prowadzę badanie naukowe dotyczące blogów kulinarnych w Polsce. Wszystkich autorów blogów kulinarnych zachęcam do wypełnienia ankiety. Zajmie to Państwu jedynie ok. 1 – 2 minut. Wyniki zostaną zaprezentowane w pracy naukowej dotyczącej charakterystyki bloga jako nowej formy komunikacji społecznej.
Ankieta dla autorów blogów kulinarnych: http://www.ebadania.pl/97797035d63e99d8
Dziękuję za poświęcony czas,
Agata Ornafa.
Witam,
odpisuję dopiero teraz, ale ankietę wypełniłem zaraz po Twoim komentarzu. Pozdrawiam serdecznie!
Witam ponownie,
dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w moim sondażu :) Dzięki Waszym 381 ankietom, udało mi się napisać w zeszłym roku pracę magisterską i obronić ją z wynikiem bardzo dobrym. W tym roku na podstawie udzielonych przez Was odpowiedzi powstała książka „Blogi kulinarne – pyszna historia Internetu”. Zapraszam wszystkich do lektury! :) http://wydaje.pl/e/blogi-kulinarne-pyszna-historia-internetu
Nie ma za co :-)
Baaardzo lubię taki ocieplacz – grzane wino – to jest coś pysznego. Pachnące przyprawami i pomarańczą:)
Grzane wino to podstawa zimowej egzystencji ;-)