Róże karnawałowe
Faworki to klasyk, ale jeśli chcesz zrobić na kimś wrażenie przy karnawałowym stole, róże to znacznie lepszy pomysł — wyglądają spektakularnie, a roboty przy nich nie więcej niż przy zwykłych faworkach. Cały sekret tkwi w odpowiednim nacinaniu i składaniu kółek z ciasta — po pierwszej sztuce od razu łapiesz rytm i idzie już z górki. Chrupiące, lekkie, posypane cukrem pudrem i z odrobiną konfitury w środku — trudno się od nich oderwać.
Jeśli po robieniu róż zostaną ci białka, nie wyrzucaj ich — idealnie nadają się do ciasta anielski puch. A na słodkie wypieki bez smażenia zerknij na sernik na zimno — też robi efekt przy stole.
Róże karnawałowe
Rodzaj dania: DeserKuchnia: PolskaTrudność: Łatwe15
porcje30
minut15
minut80
kcalChrupiące różyczki z ciasta smażonego w głębokim oleju — karnawałowy klasyk, który wygląda efektownie, a robi się zaskakująco szybko.
Składniki
200 g mąki
3 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3–4 łyżki śmietany
1 łyżeczka spirytusu (lub octu spirytusowego)
olej do głębokiego smażenia
cukier puder do posypania
konfitura do dekoracji
Przygotowanie
- Połącz wszystkie składniki ciasta i wyrób je ręcznie — powinno mieć konsystencję ciasta makaronowego, czyli gładkie i elastyczne, nie lepiące się do rąk.
- Pobij ciasto wałkiem przez kilka minut — to wbija w nie powietrze i sprawia, że róże wychodzą lżejsze.
- Rozwałkuj ciasto cienko. Wycinaj zestawy po trzy kółka różnej wielkości — małe, średnie i duże.
- Każde kółko natnij promieniście kilka razy, nie dochodząc do samego środka.
- kółka od największego do najmniejszego, mocno ściskając środek palcami, żeby warstwy się ze sobą zlepiły.
- Smaż róże partiami w rozgrzanym głębokim oleju, krótko — do złotobrązowego koloru. Uważaj, żeby olej nie był zbyt gorący, bo zewnętrze spali się szybciej niż środek.
- Odsącz na papierowym ręczniku. Posyp cukrem pudrem i umieść małą porcję konfitury w środku każdej róży.
Uwagi dodatkowe
- Bicie ciasta wałkiem to nie mit — kilka minut uderzania wałkiem dosłownie zmienia strukturę ciasta. Napowietrzone ciasto smaży się lżej i bardziej chrupko, więc warto poświęcić te kilka minut.
- Spirytus (lub ocet) w cieście sprawia, że tłuszcz mniej wsiąka podczas smażenia — to ten sam trik co przy faworkach. Efekt to lżejsze, mniej tłuste ciastka.
- Środek musi być mocno ściśnięty — jeśli kółka się nie skleją, róża rozpadnie się w oleju. Ściskaj naprawdę mocno i przez chwilę przytrzymaj przed wrzuceniem do tłuszczu.
- Temperatura oleju ma znaczenie — zbyt zimny olej sprawi, że ciasto nasiąknie tłuszczem, zbyt gorący — spali wierzch zanim środek się usmaży. Optymalna temperatura to około 170–175°C.


Pan to robi cudeńka. Piękne te różyczki. Infantylnie karnawałowo cudne.
pozdrawiam
Piękne różyczki :)
Oj tak – czego jak czego, ale tego, że wyglądają doskonale odmówić im nie można. A i smak pewnie wspaniały. :)
Kiedy pierwszy raz je zobaczylam, bylam pewna, ze wymagaja uzycia jakichs super specjalistycznych foremek – i bardzo pozytywnie sie zaskoczylam, kiedy okazalo sie, ze wszystko jest kwestia naciec :) Twoje roze wygladaja naprawde pieknie!
No takimi różami to można mnie obdarować:)świetne.Przymierzałam się do zrobienia róż jednak niedawno były faworki to zrobiłam oponki:) pozdrawiam!
Cudnie wyglądają te róże. Bardzo elegancko:)
Cukrowa Wróżko, mało tego – róż karnawałowych nigdy w cukierni nie widziałem!
Grażyno, dzięki!
Kulinarne Smaki, miło mi :-)
Aniu, cieszę się, że podoba się. Zapewniam, że jest równie smaczny :-)
Bardzo ładny bukiet:)
ale ładniutkie
Wspaniałe :)
no no, takich w cukierni nie uświadczysz. :)