Cukinie faszerowane jarskie
Cukinia to warzywo, które potrafi zaskoczyć — wystarczy ją wydrążyć, nafaszerować czymś porządnym i wstawić do piekarnika, żeby z prostego składnika zrobił się pełnoprawny obiad. Ten przepis to klasyczne połączenie pieczarek z cebulą, uzupełnione miąższem samej cukinii i zapieczonym serem na wierzchu. Zero mięsa, zero komplikacji, same smaki.
Jeśli lubisz takie jarskie zapiekanki warzywne, zajrzyj też na zapiekankę z makaronem i cukinią albo placki z cukinii z mozzarellą — cukinia w różnych odsłonach. A do faszerowanych warto podać domowy ketchup, który świetnie tu pasuje.
Cukinie faszerowane jarskie
Porcje
3
porcjeCzas przygotowania
20
minutCzas gotowania
25
minutKalorie
220
kcalSkładniki
3 cukinie
400 g pieczarek
1 duża cebula
2 łyżki oleju roślinnego
3 garście tartego sera
suszona bazylia
sól
pieprz
Przygotowanie
- Nagrzej piekarnik do 175°C.
- Cebulę obierz i posiekaj w drobną kostkę, następnie zeszklij na oleju na patelni.
- Pieczarki umyj i pokrój w kostkę, dodaj do cebuli i lekko posól. Smaż, aż odparuje sok.
- Cukinie obierz ze skórki (lub zostaw — jak wolisz), przekrój wzdłuż na pół i wydrąż miąższ łyżeczką, tworząc łódeczki. Łódeczki lekko posól.
- Wydrążony miąższ posiekaj i dodaj do farszu na patelni. Duś razem, aż całość odparuje i farsz będzie suchy.
- Dopraw farsz bazylią, solą i pieprzem do smaku.
- Wypełnij łódeczki farszem, ułóż w naczyniu do zapiekania i posyp tartym serem.
- Wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz około 25 minut, aż cukinie zmiękną, a ser się zarumieni.
Uwagi dodatkowe
- Farsz musi być suchy przed nałożeniem — jeśli zostawi zbyt dużo soku, cukinia od spodu będzie się gotować zamiast piec i straci kształt. Poczekaj cierpliwie, aż cały płyn odparuje z patelni.
- Solenie łódeczek przed pieczeniem pomaga wyciągnąć nadmiar wody z cukinii, dzięki czemu nie rozmięka podczas zapiekania. Możesz też odstawić je na kilka minut i osuszyć papierowym ręcznikiem.
- Ser wybierz taki, który się dobrze topi — cheddar, gouda czy mozzarella sprawdzą się lepiej niż twardy parmezan jako jedyna warstwa.

Anonim, wierzę, bo to bardzo fajne danie i jego wariacje muszą być pyszne. Pozdrawiam!
Wlasnie niedawno tez robilam cukinie ale dodalam jeszcze mieso mielone tak jak na klopsy z jajkiem Sera nie tarlam ale polozylam w plastrach bylo swietne
Gosia, polecam – też mam bakłążana, to możemy jakąś bakłażaonwą akcję zrobić :-)))
Anytsujx, dzięki – kleksy keczupowe. Jak znajdę chwię to i o nim napiszę…
Bareya, książka jest naprawdę rewelacyjna – poświęcam jej już kolejny wieczór i chyba będę ją studiował jeszcze długo, długo… Wkrótce o niej skrobnę dwa słowa, bo bez wątpienia jest tego warta.
Powiem Ci, że wielokrotnie oglądałem tego sympatycznego kucharza w TV. Wydawał mi się zawsze wielkim fachowcem.
Technika, elokwencja, ruchy. Wszystko jak należy, ale nie wiedziałem, że to taki mistrz jak twierdzisz. Szkoda, że tej książce nie poświęciłeś więcej uwagi. Ja bym chciał się o niej dowiedzieć czegoś więcej.
pozdrawiam
Pyszne cukinie … palce lizać, fajne te ,,kleksy" na talerzu ;)
A dzisiaj juz mnie maliwina kusila cukiniami. Tak to jest do wczoraj cukinia jeszcze byla..i nie wiedzialam co z nia zrobic…a dzisij jak juz nie ma to znalazlam ten przepis:) No tak to juz jest ;] Ale w sobote baklazana sobie kupie i tez bedzie;))
Pozdrawiam
Myniolinka, proszę bardzo! Smacznego!
Aga, dzięki za zaproszenie :-)
Zielenina, masz rację z tuńczykiem. Sam dopiero co o tym pisałem na blogu, ale przyznaję, że zdarza mi się grzeszyć :-( Ale obiecuję poprawę :-)
Kasia, dzięki za zaproszenie :-)
Zapraszam do blogowej zabawy w wyliczenie dziesięciu rzeczy, które lubię
Pozdrawiam ;)
http://smacznykasek.blogspot.com/2010/09/lubie-to.html
bardzo fajne.
Cieszę się, że zrezygnowałeś z tuńczyka, bo to gatunek zagrożony zupełnym wyginięciem – zjedliśmy już 92% ich populacji, a jest to ryba, której nie da się hodować. Dzięki za dołączenie do mojej akcji! :)
witam ponownie:)
i zapraszam Cie do zabawy blogowej:
kulinarnespotkania.blogspot.com/2010/09/lubie.html
oj jak dobrze, że nie z tuńczykiem… częstuję się zatem :)
Ania, proszę bardzo!
Krokodyl, spróbuj – taki farsz jest bardzo smaczny, polecam go szczególnie tym, które wolą delikatne, niezbyt nachalne smaki. Pozdrawiam!
O, z homarem to i u mnie by nie przeszło. :-)Ksiązki ciekawe, szczególnie ten grubasek. :-) Cukinie uwielbiam i lubię je faszerować, ale z pieczarkami nie jadłam.
Dziękuję za odpowiedź! :) Chyba się skuszę ;)
Aniu, książki kupiłem w internetowym empiku. Trochę czekałem na realizację (około 14 dni) ale warto, naprawdę!
najdziesz ją tu: http://tiny.pl/h7zk4
Karmel-itka, ja też strasznie lubię jesienne barwy. Boję się tylko, że nie będziemy mogli się nimi cieszyć, bo meteorolodzy straszą, że nie będzie złotej jesieni….
Kabamaiga, czyli nadajemy na tych samych falach :-)
Eir, cieszy Cię wiatr? Żeglujesz? Pływasz na desce? Masz elektrownię wiatrową??? :-)
Anonim, tak zachwalacie wersję z mięsem, że chyba za tydzień spróbuję… Pozdrawiam!
Dorota, dzięki!
Aga, ja też zebrać się nie mogłem – sądziłem, że to sporo pracy i czasu. Okazało się, że całe robienie zajęło mi niewiele ponad 20 minut… Zachęcam, bo warto :-)
Nie wiem, czy nie doczytałam, czy jestem slepa, czy nie napisałeś..> Pochwalisz się, gdzie kupiłeś takie cuda wydawnicze? J. Pepina chętnie bym przygarnęła… Julie Child mam, ale nie takie ladne wydanie jak Ty, moze jest skażone nowoczesnością…
ale smacznie u Ciebie:) takie cukinie to bym sobie zjadla bardzo chetnie:)
zbieram sie do zrobienia wlasnie faszerowanych i jakos zawsze mi nie po drodze…:)
wspaniale sie prezentuje
mniam
tez takie robie tylko z miesem mielonym sa pycha niestety w tym roku nie mialam okazji zjesc
Cukinie wyglądają pysznie;} a pogoda w Poznaniu Piękna;D słońce.. wiatr, doskonale';}
Cukinie przesmaczne. A lektur zazdroszczę. Gotowanie żywego homara też nie dla mnie.
oj tak. wrześniowa aura nie nalezy do najlepszych. ale pocieszajmy się kolorami, jakie niedługo ustroją drzewa. kasztanami i żołędziami, z których powstaną, jak co roku, zabawne ludziki.
co prawda deszczowo się robi, ale czy nie warto przymnkąc na to oczu i napawac się tym, co atrakcyjne w jesieni?
cukienie Twe wygląda baardzo kusząco. jarskie, a jakie piękne! muszą smakowac wyśmienicie ;]
Wiosenka, no to bierz się za nie szybko, bo są smaczne jak-nie-wiem-co :-) Powrót do pracy? Moja Piękniejsza Połówka też dziś wraca – zazdroszczę jej tak długich wakacji :-)
Majana, mnie również – ostatnio znowu mam fazę na niejedzenie mięsa i katowanie tym domowników.
Ulcik, dzięki!
Majka, dzięki za podpowiedź. Kiedy się uporam z Julią, to chętnie poczytam Donne Hay – o jej książkach również słyszałem wiele dobrego. A ostatnio przeczytałem „Kill grill” Anthonego Bourdaina – R-E-W-E-L-A-C-J-A!! Polecam, choć to taka cięższa książka jeśli wziąć pod uwagę język, jakim Bourdain się posługuje – prawdziwy kuchenny żargon :-)
Viridianka, jak to pierwszy dzień bez szkoły? To coś Ty robiła w wakacje???
Edysia, w takim razie polecam Ci nadzienie czysto warzywne – jest naprawdę smaczne :-)
Ojciec Dyrektor, z wielką chęcią wspomnę o tej książce nieraz – jest naprawdę imponująca, szczególnie dla amatora, ale sądzę, że i zawodowiec czegoś mógłby się z niej nauczyć.
Panna Malwinna, uuuu kampanie wrześniowa? Współczuję i życzę powodzenia :-)
mnie ta pogoda też dobija, ciągle mi zimno, wszędzie mokro i szaro. na szczęście na uczelnie dopiero za miesiąc (nie licząc kampanii wrześniowej).
cukinie bardo lubię faszerowane,nawet wczoraj szamałam takową;)
Książki to potęga. Mam nadzieję, że napiszesz coś o technikach pana Pepina. :) Cukinie palce lizać!
Do tej pory jadłam tylko cukinie faszerowane nadzieniem z dodatkiem mięsa. Takie zupełnie zielone też chętnie bym zjadła ;)
Na taką pogodę jaką nam wrzesień zgotował, lekturę sobie sprawiłeś idealną :)
świetne książki kupiłeś! na pewno bedzie Ci się z nich dobrze gotowało i piekła (:
ja mam pierwszy w tym roku dzień bez szkoły (;
a faszerowane warzywa uwielbiam!
Juz dawno nie jadlam faszerowanej cukinii. Twoja prezentuje sie przepysznie. A ksiazki bardzo ciekawe. Na "Moje zycie we Francji" i ja mam ochote :) Dwa dni temu kupilam sobie kolejna ksiazke Donny Hay. Polecam te pania bo jej potrawy sa naprawde swietne :)
cudowne książki i przepyszne cukinie :)
Świetne są te cukinie!
Mnie nawet bardziej odpowiada zielony farsz:) Mniam:)
Pozdrowienia:)
Na takie cukinie czaję się już od dłuższego czasu ale zawsze zmieniam zdanie. Muszę w końcu je zrobić, w ubiegłym roku robiłam z mięsem i były pyszne.
A pocieszyć to i ja bym się tak mogła:)Dzisiaj pierwszy dzień szkoły i trzeba wracać do pracy. Chociaż ja lubię swoją pracę ale każdy argument jest dobry żeby kupić sobie takie książki:))
Pozdrawiam:)