Naleśniki – przepis podstawowy
Naleśniki to jeden z tych przepisów, które każdy zna, ale nie każdy robi dobrze. Kilka składników, prosta procedura — i właśnie dlatego szczegóły mają tu ogromne znaczenie. Dwa kroki, które naprawdę robią różnicę: porządne napowietrzenie ciasta i chwila cierpliwości, żeby mogło odpocząć. Efekt? Cienkie, delikatne naleśniki, które świetnie sprawdzają się zarówno na słodko, jak i na wytrawnie.
Gdy już opanujesz bazowy przepis, możliwości są nieograniczone — od naleśników ze szpinakiem i serem feta po klasyczne naleśniki z białym serem. A jeśli masz ochotę na wersję z charakterem, zajrzyj na naleśniki razowe z pieczarkami i sosem czosnkowym.
Naleśniki – przepis podstawowy
8
porcje5
minut15
minut120
kcalSkładniki
1 szklanka mąki pszennej
2/3 szklanki mleka
2/3 szklanki wody
3 jajka
¼ łyżeczki soli
3 łyżki rozpuszczonego masła
Przygotowanie
- Wszystkie składniki wrzuć do miski i zmiksuj na gładką masę. Można to zrobić ręcznie — łyżką lub widelcem — ale mikser zrobi to szybciej i lepiej napowietrzy ciasto, co przełoży się na delikatność gotowych naleśników.
- Gotowe ciasto odstaw do lodówki lub chłodnego miejsca na 20–30 minut. W tym czasie mąka spulchnieje i wchłonie płyny — to właśnie ten krok sprawia, że naleśniki wychodzą miękkie, a nie gumowate.
- Rozgrzej patelnię i lekko ją natłuść. Smaż naleśniki około minuty z każdej strony, aż będą złociste.
Uwagi dodatkowe
- Mikser zamiast łyżki. Warto sięgnąć po mikser lub blender — dobrze napowietrzone ciasto to pierwszy sekret udanych naleśników.
- Nie pomijaj odpoczynku. 20–30 minut w chłodnym miejscu to nie kaprys — ciasto w tym czasie dojrzewa i naleśniki wychodzą znacznie delikatniejsze niż gdy smażysz od razu po wymieszaniu.
- Pierwsza sztuka na próbę. Pierwszy naleśnik prawie zawsze wychodzi niedoskonały — to normalny proces „docierania” patelni. Potraktuj go jako test i nie zrażaj się.
- Ilość tłuszczu ma znaczenie. Patelnię wystarczy przetrzeć papierowym ręcznikiem z odrobiną oleju przed każdym naleśnikiem — za dużo tłuszczu sprawi, że zamiast smażyć, będziesz frytować.

Można też dodać piwa ,zamiast wody gazowanej,są super do naleśników po węgiersku:)
O tym nie wiedziałem, choć wydaje się to dość oczywiste, skoro można dodać wody mineralnej. Bardzo chętnie wypróbuję Twój pomysł. Pozdrawiam!
Zauważam dziwną prawidłowość. Jak już facet bierze się za prowadzenie bloga kulinarnego to robi to na prawdę porządnie :)
Dzięki – bardzo miło mi czytać takie słowa, choć Twój nick nieco mnie odstrasza ;-) Pozdrawiam!
Uwielbiam naleśniki. :)
Zawsze robię „na oko”,jakoś nigdy nie spisałam mojego sposobu na nie hehe:D.
Pozdrawiam!
Ja dodaję wody gazowanej :)
To prawda, znam ten sposób. Niektórzy dodają jeszcze proszku do pieczenia. Ale te dodatki dobra są dla niecierpliwych :-)
No wiem, ja w sumie też robię na oko, ale wiem, że wiele osób, szczególnie tych bez większego doświadczenia potrzebuje konkretu :-) Po kilku takich naleśnikach też nie będą już potrzebowali przepisu. Pozdrawiam!