Złociste placki ziemniaczane usmażone na patelni, podane na talerzu

Placki ziemniaczane

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Brak ocen)
Loading...

Placki ziemniaczane to jedno z moich ulubionych dań — i szczerze mówiąc byłem zaskoczony, kiedy zorientowałem się, że przez tyle czasu nie pojawiły się jeszcze na blogu. Czas to nadrobić.

Kilka słów o tym, co ma znaczenie. Po pierwsze — ziemniaki. Koniecznie mączaste, o wysokiej zawartości skrobi. Warto zapytać sprzedawcę albo sprawdzić etykietę, bo nie każdy ziemniak nada się tak samo dobrze. Po drugie — tarcie. Tradycyjnie robi się to ręczną tarką, ja używam specjalnej tarczy w robocie kuchennym. Kiedyś, zanim miałem robota, przepuszczałem ziemniaki przez maszynkę do mięsa — też wychodziły świetnie. Po trzecie — dodatki. Całe życie jadłem placki z żółtym serem, majonezem i pieprzem ziołowym, ewentualnie z cukrem i śmietaną. Każda opcja jest dobra — tego dania naprawdę nie da się popsuć.

Jeśli lubisz takie ziemniaczane klasyki, zajrzyj też po pieczone młode ziemniaki z sosem tzatziki albo kotlety ziemniaczane — podobna filozofia, inny efekt.

Placki ziemniaczane

Rodzaj dania: Danie główneKuchnia: Polska
Porcje

4

porcje
Czas przygotowania

20

minut
Czas gotowania

20

minut
Kalorie

280

kcal

Składniki

  • 1,5–2 kg ziemniaków mączystych

  • 1 duża cebula

  • 1 jajko

  • sól

  • olej do smażenia

Przygotowanie

  • Ziemniaki zetrzyj na tarce i przełóż do durszlaka ustawionego nad miską.
  • Odciśnij nadmiar wody — możesz też zostawić na kilka minut, żeby woda sama odciekła.
  • Poczekaj chwilę, aż na dnie miski zbierze się krochmal. Ostrożnie zlej wodę, zostawiając krochmal na dnie — to ważne, bo zagęszcza masę i pomaga placom trzymać kształt.
  • Zebraną masę ziemniaczaną przełóż do miski, dodaj krochmal z dna, startą cebulę i jajko. Dopraw solą i dokładnie wymieszaj.
  • Smaż porcjami na mocno rozgrzanym oleju, aż placki będą złociste i chrupiące z obu stron.
  • Odsącz na ręczniku papierowym i podawaj od razu — z żółtym serem i majonezem, z cukrem i śmietaną albo z czymkolwiek, na co masz ochotę.

Uwagi dodatkowe

  • Krochmal to nie odpad — wiele osób wylewa wodę z ziemniaków razem z nim. Tymczasem to właśnie krochmal, który osiada na dnie miski, sprawia że placki są zwarte i nie rozpadają się na patelni. Zawsze warto go odzyskać i dodać z powrotem do masy.
  • Olej musi być naprawdę gorący przed położeniem pierwszego placka — zbyt zimny sprawi, że placki wsiąkną tłuszcz zamiast się zrumienić. Warto przetestować temperaturę małą porcją masy.
  • Ziemniaki szybko ciemnieją po starciu — jeśli chcesz nieco spowolnić ten proces, zetrzyj cebulę razem z ziemniakami od razu. Naturalne kwasy zawarte w cebuli pomagają zachować jaśniejszy kolor masy.

Podobne wpisy

10 komentarzy

  1. Cześć Kuba :)
    Właśnie naszła nas ochota na placki, tak więc w oparciu o Twoje cenne rady biorę się do roboty …

  2. Uwielbiam placki ziemniaczane, robię od czasu do czasu.
    Jako dziecko zjadałam z cukrem lub śmietaną i cukrem. Aktualnie jeśli jem to z ketchupem :)
    Pozdrowienia :)

  3. Uwielbiam placki. Niestety rzadko je robię, ze względu na ich kaloryczność oraz brak odpowiedniej maszynki do tarcia ziemniaków – ręcznie nie znoszę tego robić ;) A jeśli chodzi o dodatki? U mnie obowiązkowo kwaśna śmietana, jakiś mięsny gulasz, ewentualnie duszony szpinak. Wersja na słodko nie przejdzie :)

  4. Ja też uwielbiam placki ziemniaczane, ale robię je bardzo rzadko ze względu na to, że nie lubię trzeć ziemniaków. Fajny patent z mieleniem w maszynce do mięsa, tylko obawiam się czy taka elektryczna maszynka się od tego nie spali? A może mieliłeś je w ręcznej maszynce? Ja niestety nie mam robota, który mógłby to zrobić za mnie, więc może spróbuję w maszynce.

    Co do dodatków to rzeczywiście każdy ma ulubione. Ja nie jestem fanem słodkiego jedzenia, ale jak byłem mały to pochłaniałem placki z cukrem, albo z ketchupem. Teraz najbardziej lubię placki po węgiersku – dużo mięsa, cebuli i do tego bardzo ostre. Można się nieźle najeść.

    Fajny i prosty przepis. Dzięki!

    1. Dawno temu mieliłem ręczną maszynką (właściwie o mama mieliła, ja pomagałem). Później używałem elektrycznej maszynki Zelmera i nie było problemu z silnikiem. Doskonale Cię rozumiem, bo jakbym miał ręcznie trzeć o też by mi się nie chciało zbyt często :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *