Placki ziemniaczane
Placki ziemniaczane to jedno z moich ulubionych dań — i szczerze mówiąc byłem zaskoczony, kiedy zorientowałem się, że przez tyle czasu nie pojawiły się jeszcze na blogu. Czas to nadrobić.
Kilka słów o tym, co ma znaczenie. Po pierwsze — ziemniaki. Koniecznie mączaste, o wysokiej zawartości skrobi. Warto zapytać sprzedawcę albo sprawdzić etykietę, bo nie każdy ziemniak nada się tak samo dobrze. Po drugie — tarcie. Tradycyjnie robi się to ręczną tarką, ja używam specjalnej tarczy w robocie kuchennym. Kiedyś, zanim miałem robota, przepuszczałem ziemniaki przez maszynkę do mięsa — też wychodziły świetnie. Po trzecie — dodatki. Całe życie jadłem placki z żółtym serem, majonezem i pieprzem ziołowym, ewentualnie z cukrem i śmietaną. Każda opcja jest dobra — tego dania naprawdę nie da się popsuć.
Jeśli lubisz takie ziemniaczane klasyki, zajrzyj też po pieczone młode ziemniaki z sosem tzatziki albo kotlety ziemniaczane — podobna filozofia, inny efekt.
Placki ziemniaczane
Rodzaj dania: Danie główneKuchnia: Polska4
porcje20
minut20
minut280
kcalSkładniki
1,5–2 kg ziemniaków mączystych
1 duża cebula
1 jajko
sól
olej do smażenia
Przygotowanie
- Ziemniaki zetrzyj na tarce i przełóż do durszlaka ustawionego nad miską.
- Odciśnij nadmiar wody — możesz też zostawić na kilka minut, żeby woda sama odciekła.
- Poczekaj chwilę, aż na dnie miski zbierze się krochmal. Ostrożnie zlej wodę, zostawiając krochmal na dnie — to ważne, bo zagęszcza masę i pomaga placom trzymać kształt.
- Zebraną masę ziemniaczaną przełóż do miski, dodaj krochmal z dna, startą cebulę i jajko. Dopraw solą i dokładnie wymieszaj.
- Smaż porcjami na mocno rozgrzanym oleju, aż placki będą złociste i chrupiące z obu stron.
- Odsącz na ręczniku papierowym i podawaj od razu — z żółtym serem i majonezem, z cukrem i śmietaną albo z czymkolwiek, na co masz ochotę.
Uwagi dodatkowe
- Krochmal to nie odpad — wiele osób wylewa wodę z ziemniaków razem z nim. Tymczasem to właśnie krochmal, który osiada na dnie miski, sprawia że placki są zwarte i nie rozpadają się na patelni. Zawsze warto go odzyskać i dodać z powrotem do masy.
- Olej musi być naprawdę gorący przed położeniem pierwszego placka — zbyt zimny sprawi, że placki wsiąkną tłuszcz zamiast się zrumienić. Warto przetestować temperaturę małą porcją masy.
- Ziemniaki szybko ciemnieją po starciu — jeśli chcesz nieco spowolnić ten proces, zetrzyj cebulę razem z ziemniakami od razu. Naturalne kwasy zawarte w cebuli pomagają zachować jaśniejszy kolor masy.


Bardzo dziękuję za przepyszny przepis :) Rodzinka zachwycona :)
Serdecznie pozdrawiam
Bardzo się cieszę i polecam na przyszłość :-)
Ja również bardzo dziękuję :) Pozdrawiam ciepło :)
Cześć Kuba :)
Właśnie naszła nas ochota na placki, tak więc w oparciu o Twoje cenne rady biorę się do roboty …
placki super…. najedzeni do syta a tu jeszcze kolacja przed nami ;)
Bardzo się cieszą. Pozdrawiam!
Uwielbiam placki ziemniaczane, robię od czasu do czasu.
Jako dziecko zjadałam z cukrem lub śmietaną i cukrem. Aktualnie jeśli jem to z ketchupem :)
Pozdrowienia :)
Uwielbiam placki. Niestety rzadko je robię, ze względu na ich kaloryczność oraz brak odpowiedniej maszynki do tarcia ziemniaków – ręcznie nie znoszę tego robić ;) A jeśli chodzi o dodatki? U mnie obowiązkowo kwaśna śmietana, jakiś mięsny gulasz, ewentualnie duszony szpinak. Wersja na słodko nie przejdzie :)
Ja też uwielbiam placki ziemniaczane, ale robię je bardzo rzadko ze względu na to, że nie lubię trzeć ziemniaków. Fajny patent z mieleniem w maszynce do mięsa, tylko obawiam się czy taka elektryczna maszynka się od tego nie spali? A może mieliłeś je w ręcznej maszynce? Ja niestety nie mam robota, który mógłby to zrobić za mnie, więc może spróbuję w maszynce.
Co do dodatków to rzeczywiście każdy ma ulubione. Ja nie jestem fanem słodkiego jedzenia, ale jak byłem mały to pochłaniałem placki z cukrem, albo z ketchupem. Teraz najbardziej lubię placki po węgiersku – dużo mięsa, cebuli i do tego bardzo ostre. Można się nieźle najeść.
Fajny i prosty przepis. Dzięki!
Dawno temu mieliłem ręczną maszynką (właściwie o mama mieliła, ja pomagałem). Później używałem elektrycznej maszynki Zelmera i nie było problemu z silnikiem. Doskonale Cię rozumiem, bo jakbym miał ręcznie trzeć o też by mi się nie chciało zbyt często :-)