Prażoki z kapustą z grzybami
O prażokach nie miałem pojęcia — mimo że jestem łodzianinem z krwi i kości, w moim domu to danie nigdy nie gościło. Odkryłem je dopiero wtedy, gdy zacząłem bliżej przyglądać się polskiej kuchni regionalnej, i żałuję, że tak późno — bo prażoki są niezwykle sycące i naprawdę bardzo smaczne.
Trochę historii, bo ta potrawa ma ciekawą przeszłość. W Łodzi panuje powszechne przekonanie, że prażoki wywodzą się właśnie z tych terenów — niemałe oburzenie wywołało więc przypisanie ich przez Ministerstwo Rolnictwa województwu świętokrzyskiemu. Jak się okazuje, obie strony mają rację: prażoki przywieźli do Łodzi napływowi robotnicy tekstylni, którzy w XIX wieku budowali to miasto. Podaje się je zwyczajowo z kapustą kiszoną z grzybami — i właśnie tak je dziś przygotujemy.
Jeśli kuchnia regionalna cię wciąga, zajrzyj też na zalewajkę — kolejne łódzkie danie, o którym warto wiedzieć. A jeśli kapusta kiszona z grzybami to twój temat, sprawdź też kapuśniak z kiszonej kapusty — ta sama baza, zupełnie inny charakter.
Prażoki z kapustą z grzybami
6
porcje20
minut2
godziny520
kcalSkładniki
- Prażoki
2 kg ziemniaków
1 szklanka mąki pszennej
sól
500 g boczku
3 duże cebule
- Kapusta z grzybami
1,2 kg kapusty kiszonej
garść suszonych podgrzybków
300 g słoniny
1 cebula
1 liść laurowy
kilka ziaren pieprzu
Przygotowanie
- Kapusta z grzybami
- Kapustę lekko pokrój i odciśnij nadmiar soku. Przełóż do garnka i zalej wodą do przykrycia.
- Gotuj na wolnym ogniu przez 90–120 minut.
- W międzyczasie namocz grzyby, a następnie opłucz je i pokrój. W połowie gotowania dodaj je do kapusty razem z liściem laurowym i ziarnami pieprzu.
- Na patelni podsmaż pokrojoną słoninę z cebulą na złoto. Dodaj do kapusty i wymieszaj.
- Dopraw do smaku.
- Prażoki
- Ziemniaki obierz i ugotuj w osolonej wodzie.
- Pod koniec gotowania wsyp do garnka mąkę i przykryj pokrywką. Gotuj jeszcze kilka minut.
- Odlej wodę tak, żeby mąka pozostała w garnku razem z ziemniakami.
- Ziemniaki dokładnie utrzyj tłuczkiem do uzyskania gładkiej, jednolitej masy.
- Podanie
- Boczek pokrój i podsmaż na suchej patelni na chrupiące skwarki. Dodaj posiekaną cebulę i zeszklij razem z boczkiem.
- Prażoki podawaj gorące, przykryte skwarkami z cebulą, z kapustą z grzybami obok.
Uwagi dodatkowe
- Mąka zagęszcza i wiąże masę — dodana do gotujących się ziemniaków i przykryta pokrywką dosłownie wchłania ostatki wody i skleja całość. Nie pomijaj tego kroku, bo to on nadaje prażokom charakterystyczną, zwartą konsystencję.
- Kapusta potrzebuje czasu — 90 minut to minimum. Im dłużej się dusi, tym smaki lepiej się łączą i kapusta staje się miękka i głęboka w smaku. Warto ugotować ją dzień wcześniej — odgrzana jest jeszcze lepsza.
- Grzyby namocz w zimnej wodzie — przynajmniej przez 30 minut przed gotowaniem. Wody z moczenia nie wylewaj — możesz przecedzić i dolać do kapusty, nada jej dodatkowego aromatu.

Ja jestem z lódzkiego i u mnie to były prażoki, a babcia nazywała to danie dziadami. Jak zwał tak zwał – zą przepyszne:) tylko mojego męża muszę przekonać, że danie z ziemniaków i mąki jest jadanle – igdy o tej potrawie nie słyszał:)
Dzięki za ciekawy głos. Ja również w pełni się zgadzam, że prażoki są pyszne. Pozdrawiam!
Wiosenko, dzięki!
Gosiu, cieszę się – zapewniam, że nie tylko ładnie wyglądają ale i bardzo dobrze smakują.
Krokodylu, kiedyś się m.in. o tym uczyłem – szczególne duże znaczenie miały migracje ludności po II Wojnie Światowej, kiedy to nastąpiło wmieszanie mieszkańców różnych regionów – wówczas i tradycje regionalne zaczęły się wzajemnie miksować.
Wisienko, i bardzo dobrze. To jeden z trendów, który mocno popieram – wszak kuchnia to niezwykle ważny element naszej kultury.
Paulo, no pewnie – bez skwarek takie kluchy nie mają sensu :-)
Ewo, czyli na słodko – ja tak jadam leniwe pierogi. Zaraz do Ciebie zajrzę :-)
Aniu, mój Dziadek również zna tę potrawę pod nazwą prażucha – widoczne były i są stosowane zamiennie. Co do kapuśniaka, to słyszałem i o takim dodatku – pozdrawiam!
Andziu, takiej nazwy to nie słyszałem – u nas mówi się prażoki lub prażucha. A skąd jesteś?
U nas mówi się na to …psiocha:))
Dzięki – przypomniałeś mi przysmak z dzieciństwa. W moim domu (Piotrków Trybunalski, a więc Łódzkie) mówiło się na to danie PRAŻUCHA. Rzeczywiście ciężkie, ale pyszne. Najbardziej lubiłam prażuchę tylko ze skwarkami; taką podawała babcia. Wiem, że znajomi jadali też prażuchę z kapuśniakiem.
Ania
Kubo, mój mąż tym daniem zajadał się w dzieciństwie u swojej babci mieszkającej na Śląsku. Robiona podobnie ale zwieńczeniem dzieła nie były skwarki z cebulą, a masło z cukrem. U mnie na blogu też jest teraz ciekawe danie kuchni regionalnej :)
lubię te smaki,ale skwarki porządnie wypieczone muszę mieć :)
Oj, Kub, Kuba. Jak fajnie, że jesteś. Ja uwielbiam takie regionalizmy, a ostatnio obserwuję, że są w odwrocie!
Pozdrawiam cieplutko.
Bardzo ciekawe, to co piszesz. Dania wędrują i to b. trudna kwestia, gdzie jest początek tej wędrowki itd. Również nie lubię ciężkich dań, ale są wyjątki. I ta potrawa na pewno by mi smakowała.
ale fajny ten obiadek!!!! bardzo mi sie te prazoki podobaja :)
Pozdrawiam :)
Pyszotka:)