Pierś kurczaka à la Marco Pierre White
Czy pamiętasz, kiedy Marco Pierre White pojawił się w reklamach Knorra z kostką bulionową i wywołał niemałe zamieszanie w świecie kulinarnym? Ten trzykrotnie nagrodzony gwiazdkami Michelin kucharz zachwycał swoją filozofią: dobra kuchnia nie musi być skomplikowana. Właśnie tę technikę zastosowałem tu do przygotowania soczystej piersi kurczaka — i przyznam szczerze, że efekt był zaskakująco dobry jak na tak prosty zabieg. Jeśli lubisz dania z niewielką listą składników, ale z wyraźnym, głębokim smakiem, to ten przepis jest dla ciebie.
Pierś kurczaka przygotowana tą metodą świetnie pasuje jako baza do wielu dań — możesz ją podać z roladkami drobiowymi z rukolą, położyć na sałatce z jajkami, rukolą i mozzarellą albo dołożyć do tortilli z kurczakiem i sosem chili. Prosta technika, a smak robi robotę.
Pierś kurczaka à la Marco Pierre White
Rodzaj dania: Danie główneKuchnia: EuropejskaTrudność: Łatwe2
porcje5
minut10
minut220
kcalSoczysta pierś kurczaka nacierana pastą z kostki bulionowej i oliwy, smażona na złoto. Trzy składniki, zero kompromisów.
Składniki
1 pierś kurczaka
1 kostka bulionowa rosół z kury Knorr
2 łyżki oliwy z oliwek
Przygotowanie
- Opłucz pierś kurczaka i dokładnie osusz ręcznikiem papierowym — to ważne, żeby mięso się smażyło, a nie gotowało w paru.
- Kostkę bulionową zalej oliwą i rozgnieć widelcem na gładką pastę.
- Podziel pierś na kawałki według uznania — mogą to być kostki, paski, cienkie filety albo całość bez zmian.
- Natrzyj mięso przygotowaną pastą dokładnie z każdej strony.
- Rozgrzej patelnię (bez dodatkowego tłuszczu) i układaj kawałki kurczaka.
- Smaż krótko z każdej strony, aż mięso będzie złociste i usmażone w środku.
Uwagi dodatkowe
- Suche mięso to złocista skórka. Przed smażeniem zawsze osuszaj kurczaka ręcznikiem papierowym — wilgoć na powierzchni powoduje, że mięso paruje zamiast się rumienić, a to oznacza mdły kolor i miękką, niechrupiącą skórkę.
- Pasta zamiast soli. Kostka bulionowa zastępuje tu i sól, i przyprawy naraz — nadaje mięsu wyrazisty, głęboki smak już od zewnątrz. Nie dodawaj dodatkowej soli przed smażeniem, żeby nie przesolić.
- Temperatura patelni ma znaczenie. Wkładaj kurczaka dopiero gdy patelnia jest naprawdę gorąca — zbyt zimna powierzchnia sprawi, że mięso przywrze i puści soki zamiast zamknąć je wewnątrz.


Napisałeś powyżej, że warto poeksperymentować z własnymi przyprawami. Przyznam szczerze przez przypadek trafiłem na Twojego bloga szukając inspircji na jutrzejszy obiad. Spodobał mi się Twój komentarz i od razu przypomniała wyprawa do Azji, gdzie można było spróbowac lokalnej kuchni i dla przykładu: Kurczak po Wietnamsku tam zupełnie inaczej smakuje niż u Nas. Tam jest bez wyrazu a to wszystko dlatego, że ich kuchnia została „doprawiona” pod Europejczyka i tak samo jest z tym daniem, Najlepiej samemu eksperymentowac z przyprawami. Chyba każdy z Nas wie czo lubi, więc można zrobić według wzoru, ale „dodać” coś od siebie co się lubi. :)
Dzięki i pozdrawiam
Dzięki za ciekawy komentarz. Powiedz, czy zznalazłeś jakąś inspirację na obiad, której szukałeś (mam nadzieję, że nie był to kurczak natarty kostką knora :-) )
taka kostka to nowotwór w pigułce, radzę 3 razy zastanowić się zanim podacie to rodzinie do jedzenia. Skład:sól, tłuszcz roślinny, wzmacniacze smaku: glutaminian monosodowy, inozynian disodowy, guanylan disodowy, skrobia, tłuszcz kurzy (3%), aromaty (w tym gorczyca), kurkuma, marchew, cukier, ekstrakt drożdzowy, natka pietruszki, nasiona selera, kwas cytrynowy, ekstrakt mięsa kurzego (0,01%), barwnik: karmel amoniakalny. Zwracam uwagę że to co niby najważniejsze w bulionie czym właściwie jest bulion czyli ekstrakt mięsa kurzego, w w/w kostce jest w ilości 0,01%.
Gdybym podała to dziecku do jedzenia wyrzuty sumienia nie dałyby mi zasnąć.
W pełni się z Tobą zgadzam i sam na codzień wcale nie używam kostek i innych tego typu wynalazków. Zawsze polecam samodzielne przygotowanie bulionów.
robię jutro!
I jak smakowało?
Przepis z trzech składników – rewelacja! bardzo szybkie danie!
Fakt – szybkie, ale nie polecam zbyt częstej jego konsumpcji – warto pokombinować z własnymi naturalnymi przyprawami….
No dobrze, Kuba, ale nie napisałeś, jak to smakuje. Czyżbyś nie chciał na swoim blogu używać brzydkich słów? Czy na wszelki wypadek nie próbowałeś? ;)))
Tośku, pozwolę sobie odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie w prywatnej wiadomości na FB :-)
fajnie wyglądają …. ciekawa jestem ich smaku:) muszę kupić kostki i i spróbować:)
Pysznie to wygląda:)
Zagwiazdkowałam sobie ten przepis w czytniku, bo mi się podoba, bo jest prosty i wygląda na pyszny. Nie omieszkam wypróbować :]
Spróbuj – watro sprawdzić choćby po to by wyrobić sobie zdanie na temat takich eksperymentów. Pozdrawiam!