Talerz spaghetti aglio olio e peperoncino z czosnkiem i chili skropiony oliwą z oliwek

Spaghetti aglio olio e peperoncino – przepis

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 głosów, średnia: 4,00 z 5)
Loading...

Spaghetti aglio olio e peperoncino to jeden z tych przepisów, które każdy powinien mieć w głowie na sytuacje awaryjne — gdy lodówka świeci pustkami, a jeść trzeba już teraz. Cztery składniki, kwadrans roboty i wychodzi coś, co smakuje jak porządna włoska trattoria. Czosnek po przesmażeniu w oliwie traci ostrość i nabiera głębokiego, orzechowego aromatu — zupełnie innego niż ten surowy, więc jeśli zwykle go unikasz, tu możesz go pokochać.

To klasyk kuchni neapolitańskiej, który świetnie sprawdza się jako szybki obiad przed treningiem albo późna kolacja po długim dniu. Jeśli lubisz proste dania z makaronem, zajrzyj też na spaghetti all’arrabbiata — podobna filozofia, ale z sosem pomidorowym i jeszcze więcej ognia. A dla tych, którzy wolą coś bardziej sycącego, mam spaghetti alla bolognese i klasyczną carbonarę.

Spaghetti aglio olio e peperoncino – przepis

Rodzaj dania: Danie główneKuchnia: WłoskaTrudność: Łatwe
Porcje

2

porcje
Czas przygotowania

10

minut
Czas gotowania

15

minut
Kalorie

480

kcal

Klasyczne włoskie spaghetti z czosnkiem, oliwą i chili — gotowe w 15 minut z czterech składników. Proste, wyraziste i bezbłędne.

Składniki

  • 200 g makaronu spaghetti

  • 4 ząbki czosnku

  • 1 papryczka chili

  • 50–75 ml oliwy z oliwek

  • sól do gotowania makaronu

  • parmezan i świeża zielenina do podania (opcjonalnie)

Przygotowanie

  • Zagotuj osoloną wodę i wrzuć makaron. Gotuj zgodnie z zaleceniami producenta, zazwyczaj 7–8 minut, do stanu al dente.
  • Czosnek przeciśnij przez praskę lub posiekaj bardzo drobno. Przełóż na zimną patelnię, zalej oliwą i dopiero wtedy zacznij podgrzewać na małym ogniu. Czosnek powinien się powoli podduszać, nie smażyć — zbyt wysoka temperatura go przypali i zgorzknieje.
  • Papryczkę chili przekrój wzdłuż, usuń pestki i drobno posiekaj. Dodaj do czosnku z oliwą i smaż jeszcze chwilę.
  • Ugotowany makaron odcedź, zachowując kilka łyżek wody z gotowania. Przełóż spaghetti na patelnię i wymieszaj dokładnie, żeby każda nitka pokryła się oliwą. Jeśli danie wydaje się zbyt suche, dodaj odrobinę zachowanej wody z gotowania.
  • Podawaj od razu, opcjonalnie posypane startym parmezanem i posiekaną natką pietruszki.

Uwagi dodatkowe

  • Zimna patelnia to podstawa. Czosnek trafia na patelnię razem z zimną oliwą — dopiero wtedy zaczynasz podgrzewać. Dzięki temu aromat oliwy i czosnku przenikają się powoli, zamiast czosnek od razu się przypalić. To najczęstszy błąd przy tym przepisie.
  • Woda z gotowania makaronu jest sekretnym składnikiem. Zawiera skrobię, która sprawia, że oliwa łączy się z makaronem w jedwabisty sos zamiast opadać na dno talerza. Zawsze zostaw sobie kilka łyżek przed odcedzeniem.
  • Stopień ostrości regulujesz pestkami. Jeśli zostawisz pestki chili w daniu, będzie znacznie bardziej pikantne. Usuwając je, zachowujesz owocowy aromat papryczki bez agresywnego ognia.
  • Parmezan nie jest obowiązkowy, ale podbija smak. Możesz go zastąpić pecorino romano — tradycyjnie to właśnie on pojawia się w neapolitańskiej kuchni przy tym daniu.

Podobne wpisy

16 komentarzy

  1. A czy to bardzo ostre wychodzi? Jadłam ten makaronik u prawdziwego Włocha i nie był ostry, za to przepyszny :)

    1. Nie wydaje mi się, żeby można było o tym daniu powiedzieć, że jest bardzo ostre. Papryczka szczypie w język, ale bez przesady. Pozdrawiam!

  2. wow! ale zmiany… podoba mi sie ta nowa odslona:)
    i podoba mi sie spaghetti, w takiej najprostszej wersji jest najlepsze:)

    1. Ojcze Dyrektorze, dzięki :-) Zgadza się, zabrałem blog z blogspota, ale szczęśliwie cała operacja przeszła sprawnie i bezboleśnie dla treści. Pozdrawiam!

  3. Pyszny klasyk! Tak malo skladnikow, a takie to smaczne… A czosnek uwielbiam! Moze nie na tyle, zeby jesc go na surowo, ale juz taki podpieczony, mieciutki, rozsmarowany na kanapce – niebo w gebie!

    1. Ja też za surowym nie przepadam, ale takie „przetworzone” to mogę zajadać, że hej! :-)

    1. Doskonałe danie na dzień przed zawodami – lekkie, a jednocześnie dające dużo dobrej energii :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *