Zalewajka
Zalewajka to zupa, która w Łodzi jest czymś więcej niż przepisem — to część kulinarnej tożsamości regionu. Kwaśna, syta, rozgrzewająca, oparta na żurze i ziemniakach. Ja najbliższy sercu mam wariant świętokrzyski, gdzie zamiast słoniny pojawia się wędzony boczek lub kiełbasa — ten dymny aromat robi całą różnicę.
Jeśli interesujesz się kuchnią regionalną i zupami na zakwasie, koniecznie sprawdź też żurek — bliski krewny zalewajki, ale w nieco innym wydaniu. Warto też zajrzeć na barszcz biały wegański i zakwas na barszcz biały, jeśli chcesz zgłębić temat kwaśnych zup z polskiej tradycji.
Zalewajka
4
porcje15
minut30
minut350
kcalSkładniki
750 g ziemniaków
500 ml żuru (butelkowego lub domowego)
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
2–3 kapelusze suszonych grzybów
200 g kiełbasy wędzonej lub boczku wędzonego
3–4 łyżki śmietany
1 liść laurowy
3–4 ziarna ziela angielskiego
sól i pieprz do smaku
Przygotowanie
- Suszone grzyby namocz wcześniej w zimnej wodzie — najlepiej przez kilka godzin lub przez noc.
- Ziemniaki obierz i pokrój w kostkę. Cebulę posiekaj, czosnek drobno posiekaj lub rozgnieć.
- Do garnka z wrzącą, osoloną wodą wrzuć ziemniaki, kiełbasę lub boczek pokrojony w kawałki, cebulę, liść laurowy, ziele angielskie i namoczone grzyby razem z wodą z moczenia.
- Gotuj na średnim ogniu, aż ziemniaki będą jeszcze lekko twarde — około 15 minut.
- W osobnej misce dokładnie wymieszaj żur ze śmietaną i posiekanym czosnkiem.
- Wlej mieszankę żuru do garnka z ziemniakami, wymieszaj i gotuj jeszcze kilka minut.
- Dopraw solą i pieprzem do smaku.
- Podawaj w głębokich talerzach — z chlebem lub bez.
Uwagi dodatkowe
- Żur dodaj do lekko twardych ziemniaków, nie do rozgotowanych — po dolaniu kwaśnego płynu ziemniaki przestają mięknąć. Jeśli wlejesz go za późno, zostaniesz z twardymi ziemniakami w gotowej zupie.
- Wodę z moczenia grzybów wlej do zupy razem z grzybami — to ona niesie większość grzybowego aromatu i szkoda jej wylewać.
- Śmietanę wymieszaj z żurem przed dodaniem do garnka, a nie odwrotnie — zahartowana w ten sposób nie zwarzy się po kontakcie z gorącą, kwaśną zupą.
- Kiełbasa wędzona daje intensywniejszy smak niż biała — jeśli lubisz wyraziste, dymne zupy, to właśnie po nią sięgnij.

Miło mi poinformować, że listę laureatów konkursu znajdziecie tu: http://www.kuba-pichci.pl/2010/11/weekendowe-sodkosci-flambirowane-ponace.html
Gratuluję zwycięzcom i zapraszam do udziału w kolejnych zabawach.
Tak czytam i czytam te komentarze i sama musze przyznac, ze moja ulubiona zupa tez jest pomidorowa:) Tyle, ze z nowoczesnym wloskim akcentem-na bazie z siekanych pomidorow, cebuli, marchewki, fasolki szparagowej i mrozonego groszu ugotowane tortellini. Szybka, pyszna i pozwala na oproznienie zamrazarki ze zwalow kupionych okazyjnie wloskich pierozkow. :) Pozdrawiam serdecznie!
Na początku mała uwaga – jeśli piszecie komentarze bez logowania się – koniecznie się podpisujcie – skąd mam wiedzieć kim jest Anonimem, który zamieszcza komentarz i jak się mam z Wami skontaktować w przypadku wylosowania nagrody?
Majano, ja chyba też najbardziej lubię wszelkie pomidorówki. Ostatnio najbardziej smakowała mi z pieczonymi pomidorami i chlebem, ale chyba najukochańsza to ta z ryżem, którą gotowała mi mama, gdy byłem dzieciakiem…
Krokodylu, faktycznie pomidorówka ma silną grupą poparcia – jutro zrobię podsumowanie, to się przekonamy :-)
Ewo, żurek czerwony? Nigdy nie spotkałem się z taką nazwą! Czy to coś jak barszcz czerwony?
Najsmaczniejsze, o tak – pomidorówka z ryżem jest pyszna! Poza tym w pełni zgadzam się, że zupy są pyszne – ja je bardzo lubię i mogę jeść codziennie.
Sylwio, i ja znam ten smak mamowej botwinki – aż slinka cieknie ;-)
Magdo, niestety nie miałem okazji jeść szczawiowej ze świeżo rwanego szczawiu – mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie…
Paulo, ale mi zrobiłaś smak! Pomidory, pomarańcze, mięta? Toż to musi być przepyszne! Koniecznie spróbować muszę. Pozdrawiam!
Depresjo, ja kiedyś nie znosiłem grochówki – jak się okazało nie wiedziałem nawet jak smakuje – po prostu jakaś bajka tak mocno zakorzeniła tę niechęć w mojej głowie. Aż kiedyś na koloniach spróbowałem nieznanej zupy, która strasznie mi zasmakowała i jak się okazało była to klasyczna grochówka :-)) Od tego czasu zajadam ją z wielką przyjemnością!
Titino, i wcale się nie dziwię, bo dobra zalewajka nie jest zła :-)
Anonimie, ciekawy sposób podania – muszę kiedyś spróbować. Przedstaw się, jeśli chcesz wziąć udział w losowaniu! Masz czas do północy.
Anonimie, nigdy nie próbowałem zupy szparagowej, choć słyszałem o niej wiele dobrego – kiedy znów będzie sezon, muszę koniecznie spróbować. Przedstaw się, jeśli chcesz wziąć udział w losowaniu! Masz czas do północy.
Gosiu, jest pyszna, zapewniam!
Evenko, musisz koniecznie spróbować – Franek Dolas ma 100% racji!
Emmo, grochówka – w sam raz na jesienne chłody!
Ago, dzięki :-)
Anonimie, i ja bardzo lubię zwykły, klasyczny rosół – pochwała prostoty :-) Przedstaw się, jeśli chcesz wziąć udział w losowaniu! Masz czas do północy.
a ja uwielbiam rosół,pozdrawiam,,,
lubie taka zupke, a Twoja wyglada tak smakowicie, ze zjadlabym od razu, mniam:)
moja ulubiona zupka to grochówa taka gęsta mniam!
Zalewajki nigdy jeszcze nie jadłam , ale od dawna kojarzy mi się z filmem "Jak rozpętałem drugą wojnę światową" ;-)
P.S. Za pomidorówką niestety nie przepadam ;-)
Moj tesc czesto nazywa ta ta zupe, nawet ostatnio rozmawialismy na ten temat.
Bardzo mi sie podoba towja zupa, zapewne jest pyszna;)
szparagowa :D ma u mnie punkty za jedwabisty smak i delikatność :)
NMa Śląsku nie jemy żuru ze śmietaną. Jeszcze jeden Zurek funkcjonuje, ziemniaki ugotowane osobni, zrobione purre i mogą być nawet okraszone. Ziemniaki dajemy na talerz następnie zalewamy żurkiem. Pycha
Ech to ja się zupełnie wyłamię bo moją ukochaną zupą jest właśnie zalewajka, którą przygotowuje mój mąż :)
A moja ulubiona zupa… to zupa u mamy :) Te tradycyjne polskie smaki… pomidorówka mocno pomidorowa zabarwiana smietanką :) Pyszna niezwykle gęsta grochóweczka. Praktycznie każda zupa w domowym gronie jest pyszna :)
moją ulubioną zupą jest od dzieciństwa właśnie ta: http://justmydelicious.blogspot.com/2010/06/zupa-pomidorowa-z-pomaranczami-i-mieta.html
za wszystko, za zapach, smak, barwę. Jest po prostu najlepsza i już :) ale zalewajki też lubię :)
Pomidorówka? nieee.. Najjjj Najlepsza jest zupa szczawiowa;} ze świeżo zerwanego szczawiu rosnącego na polach pod Białymstokiem, i oczywiście zrobiona przez moją mamę;} z gotowanym jajkiem mmmmmm…:} pycha
moją ukochaną zupą jest botwinka podawana z gniecionymi ziemniakami, kojarzy mi się ona z latem i dzieciństwem zwłaszcza wtedy gdy jest ugotowana przez mamę
Pomidorówka, owszem, koniecznie z ryżem, ale moim typem jest buraczkowa, ja ją zjadam nawet na zimno. Ale lubię też i grochówkę czy fasolówkę, krupniczek, szczawiową. No i zacierkową, zupy są pycha.
Moja ulubiona zupa to żurek czerwony, dlatego, że odpowiednio w niej współgra kwaśność żuru z lekko słodkawym smakiem buraka, dlatego, że zupę tę nie tak dawno dopiero odkryłam (dzięki mężowi), dlatego, że moje dzieci ją uwielbiają i dlatego, że jest to kolejne danie kuchni regionalnej nieco już zapomniane. Pozdrawiam :)
Cha cha, pewnie i u Ciebie wygra pomidorówka, tam gdzie spotkałam sie z tym konkursem zdecydowanie wygrała. :-) No, ale zobaczymy. Z ciekawością później wpadnę obejrzeć komentarze. :-)))
P.S. A zalewajka, to ciekawa propozycja.
Tak, to pomidorówka:)) W każdej wersji jaką jadłam. A dlaczego? Po prostu. Ten smak jest pomidorowy:) Ma w sobie to coś i już. TYle zup lubię, ale pomidorowa jest zawsze tą naj :))
Zalewajka wygląda smacznie, idę skosztować:)
Miłego dnia:)