Makaron z warzywami — szybki obiad w 15 minut
Masz dwadzieścia minut i pustą lodówkę? To wystarczy. W zasadzie każdy, kto gotuje choćby od czasu do czasu, trzyma w zapasie dwie rzeczy: makaron i paczkę mrożonych warzyw. I właśnie na tej bazie powstaje ten przepis — bez udziwnień, bez długiej listy składników, bez czekania.
Pomysł wziął się z irytacji na gotowe dania z supermarketu — te małe pudełka, które wystarczy wrzucić do mikrofalówki, a które po przeczytaniu etykietki przyprawiają o ból głowy. Naprawdę nie trzeba tak kombinować. Makaron z mrożonymi warzywami, ziołami i odrobiną dobrego sera to pełnowartościowy obiad, który zmieści się w kwadransie. Jeśli chcesz urozmaicić ten pomysł, zerknij też na makaron z cukinią i rukolą albo makaron z ciecierzycą — równie szybkie i równie proste.
Makaron z warzywami — szybki obiad w 15 minut
Rodzaj dania: Danie główneKuchnia: Polska2
porcje5
minut15
minut350
kcalSkładniki
1 opakowanie mrożonych warzyw (mieszanka włoska, orientalna lub inna ulubiona)
1 opakowanie (250–300 g) ulubionego makaronu
1 łyżka suszonego oregano lub ziół prowansalskich
2 łyżki oliwy z oliwek
starty ser do posypania (najlepiej parmezan, może być też gouda)
sól
Przygotowanie
- Zagotuj osoloną wodę i wrzuć makaron — gotuj zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
- W tym czasie rozgrzej oliwę na patelni i wrzuć mrożone warzywa.
- Smaż na średnim ogniu, mieszając co jakiś czas, aż warzywa się rozmrożą i lekko podsmażą.
- Posyp ziołami i wymieszaj.
- Ugotowany makaron odcedź i gorący przełóż z powrotem do garnka.
- Dodaj warzywa z patelni i dokładnie wymieszaj.
- Wyłóż na talerze i posyp startym serem.
Uwagi dodatkowe
- Nie rozmrażaj warzyw wcześniej — wrzucone prosto z zamrażarki na rozgrzaną patelnię szybciej się podsmażą niż ugotują, dzięki czemu zostają z lekkim chrupnięciem zamiast zmieniać się w papkę.
- Makaron łącz z warzywami od razu po odcedzeniu — gorący lepiej wchłania oliwę i aromaty ziół, całość lepiej się skleja.
- Parmezan robi różnicę — gouda jest wygodna i daje kremowość, ale parmezan dodaje głębi smaku nawet w małej ilości. Warto mieć kawałek w lodówce właśnie na takie awaryjne obiady.



Tak mnie zaciekawiłaś tym Harriottem, że właśnie kupiłem sobie tę książkę na Allegro. Z niecierpliwością oczekuję listonosza :-)
Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. A takie danie to ulubiony obiad moich dzieci i nie ma narzekania na warzywa.
Ostatnio zachwycam się książką "Meals in minutes" Harriott'a i przy jendym daniu pisze, że zrobienie go zajmuje krócej niż dotarcie lub zadzwonienie i czekanie na dostwę z pobliskiego "take away"