Lavash – poznajemy ormiańskie smaki

na 14 marca 2015 2 komentarze
1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Brak ocen)
Loading...

lavash
Już kilka razy słyszałem od znajomych bardzo dobre opinie na temat restauracji Lavash, która została otwarta w ubiegłym roku w podwórku na przeciwko Ganesh. Parę razy mieliśmy chęć zjeść tam coś, ale zawsze stoliki były zajęte. Tym razem wybraliśmy się nie w weekend tylko w środku tygodnia i bez problemu udało nam się znaleźć wolne miejsce.

Nic dziwnego, że są problemy z wolnymi miejscami – lokal jest niewielki i jest tam chyba 5 czy 6 stolików (chyba, że są jakieś ukryte, których nie zauważyłem), ale to raczej zaleta, ponieważ lokal ma kameralny charakter, który nam najbardziej odpowiada. Wnętrze urządzone jest ze smakiem w drewnie. Ściany zdobią zdjęcia i obrazy związane z Armenią.

Menu jest średnio rozbudowane, ale wszystkie potrawy są w tej samej stylistyce (podobne składniki, przyrządzane i podawane w różny sposób). Nie ma więc na szczęście przekroju od sasa do lasa, tylko poczucie, że wszystko jest na bieżąco wykorzystywane, a przez to świeże. W karcie znajdziemy dania zarówno dla mięsożerców, jak i wegetarian, którzy wcale nie są traktowani po macoszemu, jak to zwykle bywa, tylko mają naprawdę spory wybór dań dla siebie. Nie znam się na tamtejszej kuchni, ale być może, podobnie jak w Gruzji kuchnia bezmięsna jest tam bardzo zakorzeniona w kulturze. Na to pytanie musiałby odpowiedzieć jakiś Ormianin. Oprócz dań regionalnych w menu znajdziemy również Ormiańskie wina, piwa i inne napoje. Tym razem byliśmy samochodem, ale następnym razem z chęcią sprawdzę smak tamtejszego piwa.

Pomidory marynowane z serem

Pomidory marynowane z serem

Pasztet z czerwonej fasoli z sosem z granatów

Pasztet z czerwonej fasoli z sosem z granatów

Na początek zamówiliśmy przystawkę: pomidory faszerowane serem i marynowane w occie balsamicznym (10 zł) oraz pasztet z czerwonej fasoli podany z sosem z granatów (8 zł). Oba dania były bardzo smaczne, a na szczególną uwagę zasługuje sposób podania pomidorów. Po prostu dzieło sztuki na talerzu.

Adżarski chapaczuri

Adżarski chapaczuri

Pieróg z pastą z czerwonej fasoli z serem regionalnym

Pieróg z pastą z czerwonej fasoli z serem regionalnym

Drugie danie to adżarski chaczapuri (13 zł) i pieróg, którego nazwy niestety nie zapisałem (15 zł). Adżarski chaczapuri to taka jakby łódka z ciasta, wewnątrz której na domowym regionalnym serze spoczywa jajko sadzone. To wszystko oczywiście zapieczone. Pieróg z kolei, to coś w rodzaju calzone, z pastą z czerwonej fasoli i serem. Moje opisy w małym nawet stopniu nie oddają tego, jak smaczne były to dania i wyjątkowe na tle pizzowo-makaronowej kultury masowej.

Pachlawa

Pachlawa

Herbata z samowaru z konfiturą

Herbata z samowaru z konfiturą

Pomimo iż przystawki i dania główne całkowicie nas zaspokoiły, to jednak zostaliśmy namówieni do spróbowania na deser pachlawy (8 zł) i tradycyjnej herbaty parzonej w samowarze z konfiturami (7 zł). Konfitury do herbaty również były nie byle jakie, tylko jedna morelowa, a druga orzechowa. Nawiasem mówiąc, w restauracji można kupić różne przetwory Ormiańskie, w tym także takie konfitury.

Bardzo dobre wrażenie związane z pysznym jedzeniem dopełniła przesympatyczna i bardzo kompetentna obsługa. Kelnerka doskonale wiedziała co jest w karcie, w jaki sposób przygotowywane są dania i jakich składników używa kucharz. Niby to oczywiste, żeby obsługa znała takie rzeczy, a jednak wciąż rzadkie.

Gorąco polecamy odwiedzenie Lavash – ceny są naprawdę atrakcyjne, a jedzenie bardzo smaczne i różnorodne – każdy znajdzie tu coś dla siebie.

jedzenie 5/5
wystrój 5/5
obsługa 5/5
jakość/ceny 5/5

data wizyty: marzec 2015

Lavash

ul. Piotrkowska 69

http://lavash.pl/

Tagi:

Subskrybuj

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, zapisz się by otrzymwać więcej podobnych.

Subskrybuj przez kanał RSS Obserwuj mnie na Instagramie Dołącz do fanów na Pinterest Dołącz do fanów na Google Plus Dołącz do fanów na YouTube

2 komentarze

Trackback URL Komentarze w kanale RSS

  1. healthy maniacs napisał(a):

    chętnie bym wypróbowała tych smakowitości,szkoda że tak daleko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top