Pierogi z mięsem
U nas w domu był taki niepisany rytuał: jeśli mama gotowała rosół wołowy, to nazajutrz wiadomo było, że będą pierogi z mięsem. Ugotowane mięso z bulionu trafiało do maszynki, cebulka się szkliła na maśle i zaczynało się lepienie — trochę czasu, trochę cierpliwości, ale efekt zawsze był wart zachodu. Niby nie jestem zagorzałym fanem mięsnych…
