Header image

O zakwasie miałem napisać już jakiś czas temu, bo w ubiegłym roku piekłem nieco pieczywa na jego bazie, ale jakoś zeszło i nic o nim nie wspomniałem. Przy okazji przestałem też piec chleb i wyhodowane wówczas dzikie drożdże się zmarnowały. Bywa i tak…
Dlatego więc, kiedy Dziewczyny (mogę o Was pisać Dziewczyny, czy może wolicie Panie Lu Kobiety???) z Piekarni po godzinach, zaproponowały wspólne hodowanie zakwasu, ochoczo przystąpiłem.
Cały proces jest, wbrew obawom nowicjuszy, bardzo prosty i każdy sobie spokojnie da radę, pod warunkiem, że będzie przestrzegał kilku zasad:
- mąka musi być dobrej jakości i świeża. Próbowałem na początku wyhodować zakwas z mąki, która kilka miesięcy stała na półce w spiżarni – nie udało się.
- gotowy zakwas musi oddychać – nie zamykajmy słoika pokrywką. Najlepiej przykryć kawałkiem ręcznika papierowego i umocować go gumka. Uwaga ta dotyczy gotowego zakwasu. W trakcie jego hodowli wskazanie jest szczelne przykrycie folią spożywczą.
- pamiętajmy o regularnym karmieniu mąką i wodą. Zakwas niedokarmiany zaczyna sam się zjadać w efekcie czego się psuje.
Sam nie jestem ekspertem i zapraszam Was na wspomniany już blog Piekarnia po godzinach, gdzie znajdziecie masę ciekawych informacji i pomocną dłoń w razie problemów.

Zakwas na mące żytniej razowej (100% hydracji) wg. przepisu J. Hamelmana

Cytuję za Piekarnią po godzinach, ja zmieniłem nieco ilość mąki i wody. Zamiast 255g użyłem 200g, zamiast 112g – 100g.

Dzień 1:
225g mąki żytniej razowej
225g wody

Wymieszaj wszystkie składniki na gładką pastę, zakryj szczelnie folią kuchenną i zostaw na 24 godziny w ciepłym miejscu, 23-27C. Jeśli zakwas wyprowadzony zostaje z mąki żytniej średniej, wtedy należy zmienić hydrację zaczynu do 90%. Nie należy używać mąki żytniej jasnej, gdyż w znacznej mierze mąka taka pozbawiona jest niezbędnych składników odżywczych.

Dzień 2:
112 g mikstury z poprzedniego dnia (resztę wyrzucamy)
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/4 zakwasu z dnia poprzedniego (ok.112g) z taka sama ilością wody i mąki. Szczelnie zakryj i zostaw w temperaturze 23-27C na 24 godziny.

Dzień 3, 4, 5, 6:
112g mikstury z (odpowiednio) dnia drugiego, trzeciego, czwartego i piątego
112g maki żytniej razowej
112g wody

Wymieszaj 1/3 zakwasu z dnia drugiego ( i kolejno trzeciego, czwartego i piątego) z mąką i wodą. Jeśli to możliwe, dokarmienie (dzień 3-6) powinno odbywać się w dwóch etapach (co 12 godzin) połową ilości mąki i wody z przepisu (po 56g rano i wieczorem)

Generalnie, po upływie 7 dni, zakwas żytni razowy powinien być gotowy do rozpoczęcia wypieku chleba, jednakże wydłużenie okresu dokarmiania podanym systemem (jak w dniu 3, 4, 5, 6) pozwoli na otrzymanie bardziej „pracowitego” zaczątku, a przez to atrakcyjniejszych, pod względem smaku i wyglądu, bochenków.

Powodzenia!!!!

Nigdy wcześniej nie robiłem chleba na zakwasie. Jakoś bałem się zakwasu, który wydawał mi się skomplikowanym i niezwykle trudnym przeciwnikiem. Okazał się niezwykle miły i prosty. Oparłem się na recepturze Liski. Skoro już miałem zakwas to czas upiec ciasto. Przyłączyłem się do Weekendowej Piekarni #27 i przygotowałem niemiecki wiejski chleb żytnio-pszenny. Podaję składniki na jeden bochenek, ja jednak dla siebie przygotowałem dwa, bo czułem, że szybko znikną (i miałem rację). Oto przepis, który cytuję za Gospodynią Piekarni, Liską:
Niemiecki wiejski chleb żytnio-pszenny
Czas przygotowania:
12-24 godziny wcześniej: odświeżenie zakwasu
8-14 minut: zagniatanie
10 minut: odpoczywanie chleba
2-2,5 godziny pierwsze wyrastanie
1-1,5 godziny: drugie wyrastanie
40 minut: pieczenie
100 g (1/2 szklanki) aktywnego żytniego zakwasu (dokarmionego 12-24 godziny wcześniej)
350 g (1,5 szklanki) wody
5 g (1 łyżeczka) suszonych drożdży instant (ja użyłam świeżych) ja również użyłem świeżych
350 g (2 i 1/4 szklanki) mąki żytniej jasnej, chlebowej (użyłam typ 720)
130 g (3/4 szklanki) mąki pszennej (użyłam mąki chlebowej)
20 g (1 łyżka) otrębów żytnich lub pszennych zamiast otrębów dodałem zarodków pszennych
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kolendry
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kminu indyjskiego
1/4 łyżeczki zmielonych nasion kopru włoskiego niestety nie udało mi się dostać kopru i pominąłem ten składnik
1/4 łyżeczki zmielonego anyżu tak samo jak z koprem – pominąłem ten składnik
10 g (1,5 łyżeczki) soli morskiej użyłem zwykłej
Do posypania: otręby żytnie posypałem zarodkami pszennymi
12-24 godzin wcześniej należy odświeżyć zakwas. Można to zrobić używając 2 łyżek zakwasu i równych części mąki żytniej chlebowej i wody. Tak, by całość wyniosła 100 g. Można też po prostu dokarmić zakwas dowolnym sposobem. Ja dopiero w tym tygodniu zakwas zrobiłem, więc nic nie odświeżałem, tylko taki jaki był, taki dałem.
Następnego dnia:
Wlać wodę do dużej miski, dodać drożdże, mąkę żytnią, pszenną, otręby, przyprawy i sól. Następnie wlać zakwas i dokładnie wyrobić ciasto. Można to zrobić używając miksera: miksować 8 minut, następnie dać odpocząć ciastu i miksować ponownie przez 3-5 minut.
Przykryć miskę folią spożywczą i odstawić do wyrastania na ok. 2 – 2,5 godziny. Ciasto mniej więcej podwoi swoją objętość.

Kek sówkę o długości 28 cm wysmarować olejem i wysypać otrębami żytnimi.
Przelać ciasto, posypać jego wierzch otrębami i odstawić do wyrastania – ciasto wypełni całą formę. Zajmie mu to ok. 1-1,5 godziny.
Piekarnik nagrzać do 230 st C.
Na dno piekarnika wsypać 1/2 – 1 szklanki kostek lodu.
Wstawić wyrośnięty chleb. Piec 10 minut. Zmniejszyć temperaturę do 210 st C i dopiekać kolejne 30 minut. Chleb jest upieczony, jeśli wyjęty z formy i popukany od spodu wydaje głuchy odgłos. Gdyby tak nie było, należy wyjąć go z formy i dopiekać jeszcze chwilę, 5-10 minut.

Po upieczeniu chleb spryskać wodą i wstawić do piekarnika na 3 minuty. Dzięki temu będzie miał błyszczącą skórkę.

Chleb codzienny Lu

Kuba opublikował ten przepis w kategorii chleb | pieczywo | przepisy - (Skomentowano 7 razy)

Postanowiłem się mobilizować i wrócić do domowego pieczenia chleba. Ciągle znajdowałem jakieś wymówki, ale teraz się za siebie wziąłem. Około dwa tygodnie temu zacząłem hodować zakwas żytni, który pięknie pracuje i bardzo cieszy moje oczy. Wczoraj upiekłem chlebek, który gospodyni WP#62 – Lu nazywa „swoim chlebem codziennym”.
No cóż – początki są niemal zawsze trudne i tak było tym razem. Mój świeży zakwas okazał się chyba nieco za słaby, a może drożdże straciły swą moc. Do tego ja użyłem zbyt wielkiej formy w efekcie czego nie uzyskałem wielkiego bochenka, ale placek o grubości kilku centymetrów. Nie zaprzeczę, że trochę się zdenerwowałem, gdy zobaczyłem efekt mojej pracy, ale gdy spróbowałem tego chlebka, negatywne emocje ustąpiły. Jest on po prostu bardzo smaczny, prosty, bez udziwnień. I co że niski – w sumie to i tak z chleba najbardziej lubię skórkę :-)
Za kilka dni znowu spróbuję i zobaczymy jak tym razem się uda.
Aha – na zdjęciach widać ziarna słonecznika, którymi wysypałem dno formy do pieczenia.

Przepis na chleb codzienny

Składniki:

Zaczyn:

  • 100 g zakwasu żytniego razowego
  • 100 g mąki pszennej (typ 650)
  • 150 g letniej wody

Wymieszać w misce i odstawić na noc (albo na 8-12 godz.)

Ciasto właściwe:

  • zaczyn
  • 300 g wody
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka soli
  • kulka świeżych drożdży wielkości dużego laskowego orzecha
  • 600-650 g mąki pszennej (typ 650)

Przygotowanie:

Do miski wlać wodę, rozpuścić w niej miód, drożdże, dodać zaczyn, sól i wymieszać na jednolitą masę.
Wsypać mąkę, wyrobić gładkie ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na ok 2,5 godziny ( z tym czasem może być różnie, w każdym razie ciasto powinno podwoić objętość). Po tym czasie wyjąć ciasto na stolnicę albo blat. Podzielić na pół, uformować dwa podłużne bochenki(tak robię ja, ale można też jeden olbrzymi okrągły). Włożyć do koszyków i pozwolić wyrosnąć (ok 1 1/2 godz.). Ostrożnie przełożyć z koszy na blachę. Można naciąć (chociaż mi to jakoś nie chce ładnie wyjść). Piec najpierw przez 10 min w naparowanym piekarniku, nagrzanym do 250 st. Później zmniejszyć temperaturę do 220 st i piec kolejne 10 min. Na końcu zmniejszyć temp do 200 st i dopiekać, aż będzie pięknie rumiany, no i oczywiście postukany od dołu, wyda piękny, głuchy odgłos.
Smacznego!

Bułki na zakwasie

Kuba opublikował ten przepis w kategorii bułki | pieczywo | przepisy - (Skomentowano 5 razy)

Dziś na śniadanie miałem przyjemność zjeść bardzo smaczną bułkę na zakwasie, którą upiekłem w ramach Weekendowej Piekarni. Zaproponowała je Tilianara i doskonale trafiła w mój gust – proste, szybkie (o ile dodamy drożdży) i niezwykle smaczne – idealne na rozpoczęcie dnia!

Bułki piekłem zgodnie z przepisem, ale nie na blasze, ale kamieniu Fratelli, który symuluje warunki takie jak w piecu chlebowym. To naprawdę super sprawa dla piekących pizzę lub pieczywo i z czystym sumieniem polecam jego zakup każdemu. Kamień doskonale rozprowadza wysoką temperaturę i wyciąga wilgoć z ciasta.

Bułki na zakwasie
ok. 8 sztuk
Składniki:
- 150 g aktywnego zakwasu żytniego, dokarmionego 10-12 h wcześniej*
- 300 g mąki pszennej
- 100 g mąki orkiszowej (używam takiej z pełnego przemiału, może to być też mąka pszenna razowa)
- 170-200 g wody
- 2 łyżki oliwy
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka świeżych drożdży (lub suszonych)
- 2 łyżki pestek dyni (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Zakwas wymieszać z wodą i drożdżami. Dodać oliwę, sól i miód i stopniowo wsypywać mąkę. Wyrobić gładkie ciasto, na końcu dodając pestki dyni. Ciasto przełożyć do miski wysmarowanej oliwą, przykryć ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. godzinę. Ciasto powinno podwoić objętość.
Kiedy ciasto jest wyrośnięte, delikatnie posmarować wnętrza dłoni oliwą i odrywając kawałki ciasta formować bułeczki. Bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zostawiając między nimi ok. 4 cm odstępy. Piekarnik nagrzać do 230 st C. Wstawić bułeczki i piec ok. 12 minut – do zrumienienia. Bułeczki dość znacznie rosną jeszcze w piekarniku. Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.
Smacznego!

Chleb na zakwasie z pastą tahini

Kuba opublikował ten przepis w kategorii chleb | pieczywo | przepisy - (Skomentowano 9 razy)

Tym razem udało mi się przyłączyć do wspólnego pieczenia w ramach Weekendowej Piekarni, której gospodyni, Amber z bloga Kuchennymi drzwiami, zaproponowała bułeczki Cloverlaf Rolls i chleb na zakwasie z dodatkiem pasty tahini. Postanowiłem zabrać się za chleb, który wyszedł bardzo smaczny. Niestety nie miałem wspomnianej pasty tahini, ale poradziłem sobie z tym samodzielnie rozcierając ziarna sezamu z ząbkiem czosnku i oliwą. Dzięki temu chleb wyszedł bardzo aromatyczny.
Pasta tahini to bardzo popularne na bliskim i dalekim wschodzie masło sezamowe, które znajdziemy w wielu tamtejszych daniach. W kuchni bliskiego wschodu stanowi podstawę najpopularniejszej tamtejszej pasty – hummusu.

Tahini Bread
Składniki na jeden bochenek z keksówki:
- 500 g pszennej mąki*
- 345 g wody
- 10 g soli
- 160 g dojrzałego zakwasu 60% hydracji
- 50 g pasty tahini**
- ziarno sezamowe***

Przygotowanie:
Zamiast oryginalnej sklepowej Tahiti można użyć domowej – ziarna sezamu rozgniatamy w moździerzu z ząbkiem czosnku dodając powoli oliwę. Dajemy tyle oliwy, aż uzyskam pożądaną konsystencję pasty.
Do miski wlać wodę i 50g mąki, i miksować mikserem do uzyskania gładkiej masy – 1 minutę.
Dodawać stopniowo pozostała mąkę przy zwiększonej prędkości miksera – ok. 2 minuty.
Miskę przykryć folią i odstawić w temperaturze pokojowej do autolizy na 30 minut.
Następnie dodać sól i aktywny zakwas i miksować za pomocą haka do ciasta – ok. 3 minuty.
Następnie dodać tahini i miksować ciasto aż wszystkie składniki się połączą – ok. 2 minuty.
Ciasto umieścić w naoliwionej misce, przykryć i odstawić do fermentacji na 4 godziny. Po 2 godzinach ciasto złożyć. Po tym czasie przełożyć do formy, a wierzch obficie posypać ziarnami sezamu.
Zostawić do ponownej fermentacji w temperaturze pokojowej na 2 godziny, a następnie wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni C na 40 minut. Przez pierwsze 20 minut piec z parą, a kolejne 20 minut bez pary.

*Stev używa mąki organicznej niebielonej.
** Zamiast pasty tahini można użyć nasion sezamu.
*** Ilość tahini i nasion sezamu można zwiększyć.

stat4u Katalog Blogów