Header image

Buraczkowy chłodnik

Kuba opublikował ten przepis w kategorii bezmięsne | przepisy | zupy - (Skomentowano 13 razy)

W taki upał trzeba pić możliwie jak najwięcej płynów. Warto również zwrócić uwagę na to co jemy, gdyż wiele osób sobie nie zdaje sprawy z tego, że jedząc potrawy wysokokaloryczne dodatkowo się jeszcze dogrzewają. Do doskonały czas na zupy! Szczególnie chłodniki, które nie tylko dają ulgę rozgrzanemu do granic możliwości organizmowi, ale i świetnie gaszą pragnienie.
Dziś miałem zaprezentować chłodnik z botwinką, ale tę wywiało ze wszystkich okolicznych sklepów. Zadowolić się musiałem samymi buraczkami.

Buraczkowy chłodnik
Składniki:
- 1 kg buraczków
- 1 l wywaru warzywnego (ewentualnie może być bulion z kostki)
- pęczek rzodkiewki
- pół pęczka szczypiorku
- 300 g śmietany 18%
- sok z połówki cytryny
- sól
- pieprz

[Listonic]

Przygotowanie:
Buraki obieramy i kroimy w kostkę. Dodajemy do wywaru warzywnego i gotujemy około 20 minut. Całość miksujemy blenderem. Dodajemy sok z cytryny i doprawiamy przyprawami. Studzimy (najlepiej wstawić garnek do zlewu wypełnionego zimną wodą), a gdy osiągnie odpowiednią temperaturę, wstawiamy do lodówki na co najmniej pół godziny.
Rzodkiewkę płuczemy i kroimy w dość grube plasterki. Szczypiorek drobno siekamy i wraz z rzodkiewką dodajemy do zupy. Zabielamy śmietaną i serwujemy.
Smacznego!

Dziś, w odpowiedzi na pojawiające się co jakiś czas prośby P.T. Czytelników, rozpoczynam serię przepisów wg. diety Dukana. Tak się złożyło, że i moi najbliżsi postanowili skorzystać z zaleceń żywieniowych tego francuskiego lekarza, więc i ja nieraz jadam w ten sposób. Dlatego podzielę się nieraz z Wami tym, co upichciłem.
Zaznaczam, że nie znam się zupełnie na dietach i nie chcę roztrząsać czy to dobra czy zła droga do zrzucenia zbędnych kilogramów – pozostawiam to do oceny specjalistom. Ja jedynie wyciągam pomocną dłoń do osób, które zdecydowały się na dietę proteinową.
Być może jesteście ciekawi skąd taka nazwa sałatki, prawda? Po prostu stąd, że nie wiedziałem jak ją nazwać, spojrzałem więc na kalendarz i zobaczyłem, że dzisiejszym solenizantem jest właśnie Florenty.

Kurczak w marynacie jogurtowej

Przygotowanie: 15 min
Czas całkowity: 60 min + kilka godzin marynowania
Ilość porcji: 3

Składniki:

- 1 podwójna pierś kurczaka
- 4 ząbki czosnku
- 400 ml jogurtu naturalnego 0%
- ½ łyżeczki pieprzu ziołowego
- ½ łyżeczki papryki słodkiej
- ½ łyżeczki papryki ostrej
- ½ łyżeczki suszonego rozmarynu
- ½ łyżeczki suszonego majeranku
- szczypta soli

Przygotowanie:

Pierś myjemy i kroimy w kawałki. Osuszamy ręcznikiem papierowym.
Jogurt mieszamy z przyprawami i rozgniecionym i drobno posiekanym czosnkiem.
Kurczaka wkładamy do marynaty i dokładnie mieszamy tak, by cały się nią pokrył.
Odstawiamy w chłodnie miejsce na co najmniej kilka godzin (optymalnie na całą dobę).
Wkładamy kurczaka do foliowego rękawa do pieczenia (może być również naczynie żaroodporne lub garnek rzymski z pokrywką) i pieczemy ok. 40 minut w temperaturze 180 st. C.

Sałatka św. Florentyna

Składniki:

- ½ główki sałaty lodowej
- 1 ogórek zielony
- 5 dużych rzodkiewek
- 1 duży pomidor
- 3 średnie ogórki kiszone
- garść kiełków rzodkiewki
- 100 g sera typu feta (o obniżonej zawartości tłuszczu)

Przygotowanie:

Sałatę rwiemy na kawałki. Pozostałe składniki kroimy w kostkę. Wszystko razem mieszamy.
Smacznego!

stat4u Katalog Blogów