Kolejnym przepisem, zaproponowanym mi przez Anulkę w ramach Łańcuszka kulinarnego jest ciasto – miodownik. Okazało się ono całkiem proste w przygotowaniu oraz (co nie było wielkim zaskoczeniem) bardzo smaczne. Jedną warstwę kremową zastąpiłem powidłami śliwkowymi, aby nieco złamać niezwykle słodkie blaty ciasta. Poniższe składniki są o 50% większe niż w przypadku przepisu Ani, gdyż liczyłem się z większą grupą łakomczuchów :-) pozostałe instrukcje przygotowania pozostawiam w formie oryginalnej, której się trzymałem:
Ciasto:
225 g masła o temperaturze pokojowej
225 g cukru
2 jajka
2 łyżka kakao
5 łyżek miodu
1,5 łyżeczki sody
600 g mąki
Wszystkie składniki prócz mąki łączymy ze sobą, albo w misce albo w robocie kuchennym. Następnie dodajemy mąkę i wyrabiamy gładkie ciasto.
Dzielimy je na 2 lub 3 części zależnie od wielkości blaszki, polecam mniejszą blaszkę do ciasta i 3 warstwy, wówczas kremu nie jest za dużo w warstwie i nawet osoby nie lubiące kremu, chętnie zjedzą takie ciasto :) Następnie wałkujemy ciasto na kształt blaszki. Ja na papierze do pieczenia odrysowałam kształt blaszki i rozprowadziłam rękami ciasto na odpowiedni kształt, na koniec rozwałkowałam, aby miało równą powierzchnię i nakłułam widelcem.
Ciasto razem z papierem do pieczenia włożyłam do blaszki i piekłam 10 minut w 180oC. Podobnie postąpić z pozostałymi częściami ciasta.
Po upieczeniu odstawić do ostygnięcia. Ciasto z czasem będzie się robić twardsze, jednak pod wpływem masy zmięknie.
Masa:
750 ml mleka
3 łyżki mąki
3 łyżki mąki kukurydzianej
3 łyżeczki cukru waniliowego
375 g masła w temp. pokojowej
300 g cukru pudru
można dodać – 2 łyżkę rumu
Odlewamy niecałą szklankę mleka i rozprowadzamy w niej mąki. Mleko zagotowujemy z cukrem waniliowym i dodajemy do niego mleko z mąką i intensywnie mieszamy. Masa będzie miała konsystencję budyniu, należy ją dobrze schłodzić wstawiając po chwili ostudzenia do lodówki, tak aby następnie po dodaniu budyniu do masła, masa się nie zważyła.
Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Następnie po kilka łyżek dodajemy masę budyniową i dokładnie miksujemy, można dodać rum.
Pierwszy z blatów kładziemy na dnie blaszki, wykładamy na niego równomiernie 1/2 masy, przykrywamy następnym blatem, delikatnie dociskamy i rozsmarowujemy pozostałą połowę masy i przykładamy ostatnim blatem.
Polewa:
150ml śmietany kremowej (ja użyłam 36%)
150g drobno posiekanej czekolady
Śmietanę wlewamy do garnuszka i podgrzewamy, dodajemy do niej czekoladę i mieszamy, aż czekolada się dokładnie rozpuści. Gotową polewą polewamy ciasto, wstawiamy do lodówki na min. 12 godzin.
Moją następczynią będzie Moooya07. Teraz czas na moją propozycję przepisów. Ponieważ mamy teraz sezon na brokuły, wybrałem więc dwie potrawy, których głównym składnikiem jest to warzywko.
Brokułowa zupa-krem
Składniki:
500g brokuł
1 średnia cebula
2-3 średnie ziemniaki
ząbek czosnku
średnia marchewka
1l wody
kulka mozarelli
śmietana do zupy
oliwa
sól i pieprz
Przygotowanie:
Rozgrzać nieco oliwy na patelni. Cebulę posiekać i zeszklić z ząbkiem czosnku.
Obrane ziemniaki i marchewkę umyć, pokroić i dodać do cebuli. Dusić około 5 minut na wolnym ogniu.
Przełożyć warzywa do garnka, dodać podzielone na różyczki brokuły i zalać wodą. Lekko posolić.
Gotować 20-30 minut.
Teraz dodać pokrojoną mozarellę i całość zmiksować.
Podawać z dodatkiem śmietany.
Danie nr 2 jest może nieco bardziej pracochłonne, ale zapewniam, że warto – zrewanżuje się wspaniałym smakiem!
Cannelloni zapiekane z brokułami i kalafiorem
Składniki na 16 rurek – dla 4-5 osób:
500 g brokułów
500 g kalafiora
5 ząbków czosnku
szczypta tymianku
puszka anchois
500 ml pulpy pomidorowej
ocet winny
500 ml śmietany kremówki
200 g świeżo startego parmezanu
16 rurek cannelloni
garść liści bazylii
125 g mozzarelli
oliwa
sól i pieprz świeżo mielony
Przygotowanie:
Myjemy kalafiora i brokuły, dzielimy na różyczki i gotujemy około 5-7 minut w osolonej wodzie. Odcedzamy na durszlaku, zostawiając pół szklanki wody z gotowania.
Do garnka wlewamy kilka łyżek oliwy i wrzucamy czosnek. Po chwili dodajemy filety anchois wraz z olejem i smażymy chwilkę. Następnie wrzucamy kalafiora i brokuły, dolewamy cztery łyżki wody z gotowania, dosypujemy tymianek i dusimy na małym ogniu pod przykryciem mieszając co jakiś czas. Dusimy 15 minut, pod koniec zdejmujemy pokrywkę i gotujemy jeszcze 5 minut. Tłuczkiem do ziemniaków rozgniatamy wszystko, doprawiamy i odstawiamy aby masa wystygła.
Szykujemy naczynie w którym będziemy zapiekać cannelloni. Musi być na tyle duże aby rurki zmieściły się ułożone ciasno w jednym poziomie. Do naczynia wlewamy pulpę doprawioną solą i pieprzem i odrobiną octu winnego.
Przygotowujemy biały sos. W misce mieszamy śmietanę z połową parmezanu i doprawiamy.
Gdy masa ostygnie można już nadziewać rurki. Można użyć worka dekoratorskiego, ja jednak nakładam po prostu palcami bo jest to metoda szybsza i prostsza. Nadziane rurki układamy w naczyniu do zapiekania, całość posypujemy liśćmi bazylii i zalewamy białym sosem. Na wierzchu układamy kawałki mozzarelli i posypujemy resztą parmezanu. Skrapiamy oliwą.
Zapiekamy w temperaturze 190 st.C około 30 minut.
Smacznego!