Skoro w środę była pizza, to czemu nie pójść za ciosem i nie przygotować tym razem lazanii (Word nie zna takowego słowa i uporczywie zmienia je na latanię. Co to jest latania???). Tu mała uwaga. Lazanie są jedną z bardziej kłopotliwych potraw pod względem językowym właśnie. Spotkałem się z przeróżnymi formami – „lasagne (to) po bolońsku”, jak również „lazania (ta) ze szpinakiem”. Chyba najczęściej występuje forma żeńska tego słowa, a więc ta lazania, tę lazanię (i znowu Word zamienił na „latanię”). Tymczasem Redaktor Naczelny Słowników Języka Polskiego PWN, profesor Mirosław Bańko stawia sprawę jasno:
„Lazanie są jak kluski – te, nie to. W kartach dań spotykamy raczej pisownię obcą, bo wygląda wykwintniej i tak nazwana potrawa chyba lepiej smakuje. Niezależnie od pisowni wymowa jest jedna – [lazańje].”
A więc jemy te lazanie, a kelner mówi, że nie ma tych lazanii z grzybami. Mam nadzieję, że komuś przyda się moja krótka lekcja języka polskiego – wystarczy poszperać w sieci, aby odkryć różne lazaniowe (tym razem Word poprawił na „kazaniowe”) koszmarki.
Lasagne (lazanie) najprostsze
Składniki:
700 g mielonego mięsa (ja użyłem indyczego)
350 g pieczarek
350 g cebuli
4 ząbki czosnku
Opakowanie lazanii (akurat teraz użyłem takich z dodatkiem szpinaku)
Ok. 100-150 g startego żółtego sera
Szklanka bulionu warzywnego
Suszone zioła: oregano, prowansalskie
Oliwa
50 g masła
Sól
Pieprz
Składniki na sos beszamelowy:
4 łyżki masła
4 łyżki mąki
600 ml mleka
3 żółtka
4 łyżki startego żółtego sera
Gałka muszkatołowa
Sól
Pieprz
Przygotowanie:
Czosnek siekamy drobno i krótko podsmażamy na rozgrzanej oliwie. Dokładamy obraną i posiekaną cebulę. Smażymy, aż się zeszkli. W tym czasie myjemy i obieramy pieczarki, które następnie kroimy w plasterki i wrzucamy na patelnię. W większym garnku rozgrzewamy oliwę i wrzucamy mięso, które trochę podsmażamy. Następnie zalewamy bulionem, dodajemy zioła oraz cebulę i pieczarki z patelni. Doprawiamy solą i pieprzem i dusimy na wolnym ogniu aż bulion odparuje a mięso będzie całkiem gotowe.
Naczynie żaroodporne smarujemy masłem i układamy pierwszą warstwę lazanii, na którą wykładamy część farszu. Od nas zależy ile pięter chcemy uzyskać, ja preferuję dwie warstwy mięsne przełożone trzema warstwami lazanii. Gdy już cały farsz wyłożyliśmy, przykrywamy go resztą płatów i układamy na wierzchu kilka wiórków masła.
Czas na przygotowanie sosu beszamelowego. Masło rozpuszczamy w rondelku i dodajemy mąkę. Mieszamy całość dokładnie, aby się składniki połączyły.
Smażymy około minutę, a następnie powoli dodajemy zimne mleko cały czas mieszając.
Czekamy aż całość ponownie się zagotuje, cały czas mieszając. Gdy tak się stanie dodajemy połowę startego sera, sól, pieprz i odrobinę startej gałki muszkatołowej.
Odstawiamy sos, aby nieco ostygł. Do roztrzepanych żółtek dodajemy trochę ciepłego sosu a następnie wlewamy z powrotem do rondelka.
Znowu gotujemy do czasu aż wszystkie składniki się połączą.
Lazanie zalewamy sosem beszamelowym i posypujemy serem.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 st.C i zapiekamy ok. 30-40 minut.
Smacznego!