Pomysł na poniższe danie przyszedł mi do głowy, gdy po powrocie z pracy stwierdziłem, że znajduję się w posiadaniu znacznej ilości ugotowanej dzień wcześniej kaszy gryczanej. Chwilę głowiłem się nad tym jak mógłbym ją smacznie podać i pomyślałem o pierogach. Bardzo szybko się zreflektowałem, że wałkowanie ciasta, wycinanie kółek i lepienie półksiężyców to nie jest to co tygryski lubią najbardziej, szczególnie gdy w brzuchu burczy. Ale myśl o gryczanym farszu nie dawała mi spokoju, postanowiłem więc usmażyć szybko kilka naleśników i przygotować zgrabne krokiety. Do tego dodałem sałatkę z rukolą i burakami, którą przygotowałem wg. przepisu na carpaccio buraczkowe. Włala!
Przygotowanie: 30 min
Czas całkowity: 30 min
Ilość porcji: 4
- 4 naleśniki
- 2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej
- 4 serki topione (4 trójkąciki)
- 1-2 łyżki musztardy Dijon (lub innej ulubionej)
- 1 pęczek pietruszki
Jak przygotować naleśniki możecie poczytać na wcześniejszych wpisach. Do wyboru macie m.in. naleśniki z mąki razowej lub klasyczne. Zapewniam, że oba rodzaje doskonale nadadzą się do krokietów.
W czasie smażenia naleśników przystępujemy do przygotowywania farszu. Jest to bardzo proste ponieważ jedyne czym musimy się wykazać to umiejętnością posiekania pietruszki. Drobno poszatkowaną mieszamy z kaszą, serkami i musztardą. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
Farsz nakładamy na naleśniki, które następnie składamy w krokiety. Można je panierować i w jajku i bułce tartej, ja poprzestałem na podgrzaniu ich na patelni.
Smacznego!
Przepis na podobną paprykę znalazłem kiedyś w książce o kuchni hiszpańskiej, jednak tam elementem farszu był ryż. Ja natomiast postanowiłem wykorzystać jedną z moich ulubionych kasz – jaglaną. Wyszło bardzo smaczne danie, a sam farsz był tak dobry, że lwią jego cześć wyjadłem wprost z miseczki. Jego magia tkwi w rodzynkach, które świetnie łamią lekko pikantny smak reszty składników.
Jeśli nie przepadacie za papryką, może wolicie inne faszerowane warzywa – może cukinię lub bakłażana? Można zastąpić nimi paprykę.
Papryka faszerowana kaszą jaglaną
Składniki:
- 150 g kaszy jaglanej
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
- 1 łyżeczka mielonej papryki chili
- 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
- 250 g mielonego mięsa (użyłem indyczego, choć może być inne)
- 3 pomidory
- 50 g rodzynek
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 2 łyżki oregano (najlepiej świeżego, choć ja użyłem suszonego)
- 2 łyżki natki pietruszki
- 6 średnich papryk
- oliwa
Przygotowanie:
Kaszę jaglaną gotujemy zgodnie z opisem na opakowaniu, czyli 150 g kaszy zalewamy 300 ml wody i gotujemy na małym ogniu do czasu wchłonięcia całego płynu (około 20 minut). Odstawiamy, aby nieco przestygła.
Około dwie łyżki oliwy rozgrzewamy w rondlu, a następnie wrzucamy posiekaną drobno cebulę i czosnek. Dodajemy mielone papryki i kmin, a całość trzymamy na ogniu przez minutę lub dwie cały czas mieszając. Dodajemy do ugotowanej kaszy.
Na patelni rozgrzewamy kolejną porcję oliwy i podsmażamy mięso do czasu jego zarumienienia, a następnie dodajemy pomidory pozbawione pestek i pokrojone w drobną kostkę. Wyjęte pestki wraz z miąższem przecieramy przez sitko wprost na patelnię, aby nie stracić soku. Redukujemy sos o połowę.
W sporej misce mieszamy ze sobą kaszę, cebulę, mięso, rodzynki (wcześniej drobno pokrojone), koncentrat pomidorowy, a także posiekaną pietruszkę i oregano. Doprawiamy do smaku.
Odcinamy czubki papryk i usuwamy gniazda nasienne. Nadziewamy je farszem, przykrywamy odciętymi czubkami i układamy na naoliwionej blasze.
Pieczemy około 30-40 minut w temperaturze 175 st.C.
Smacznego!
Jak każdy facet (no, pewnie nie każdy, ale każda kobieta powie, że każdy) lubię nowinki techniczne, gadżety i tym podobne zabawki. Ja z racji swoich kuchennych zainteresowań szukam ich właśnie w tej dziedzinie. Kilka dni temu przeczytałem w Gazecie Wyborczej o serwisie internetowym Listonic, stworzonym przez informatyków z mojej rodzimej Łodzi. Postanowiłem podzielić się z Wami tym wynalazkiem.
O co chodzi? Jest to system umożliwiający szybkie przygotowywanie listy zakupów, a następnie zapisanie jej w dogodnej formie. Można samodzielnie wpisywać pożądane artykuły, ale można skorzystać z automatu, który udostępniają już niektóre serwisy kulinarne i blogi (w tym także mój). Pod każdą listą składników znajdziecie przycisk „Dodaj do Listonic” i po jego naciśnięciu Wasza lista zostanie zaktualizowana. Teraz można ją wydrukować, zapisać, przesłać mężowi, żeby zrobił zakupy wracając z pracy albo użyć aplikacji na telefon komórkowy. Dzięki tejże aplikacji będąc w sklepie możemy spokojnie przejrzeć listę i sprawdzić, czego brakuje bez konieczności miętolenia kartki :-)
Nie wiem czy dla Was takie rozwiązanie jest wygodne, dla mnie na pewno tak. Już teraz używam telefonu przy robieniu zakupów, ale zapisuję wszystko w notatniku, co jest mało komfortowe.
- 4 filety dowolnej ryby (u mnie była miruna)
- 5-10 plasterków salami (zależy jakiej wielkości plasterki macie)
- 100 g startego żółtego sera
- 1 szklanka kaszy jaglanej
- dwie łyżki suszonych ziół prowansalskich
- kilka łyżek soku z cytryny
- sól
- łyżka oliwy
- pęczek natki pietruszki
- masło do posmarowana naczynia żaroodpornego
Rybę myjemy i suszymy papierowym ręcznikiem. Nacieramy solą oraz ziołami i skrapiamy sokiem z cytryny. Odstawiamy na godzinę do lodówki.
Gdy rybka już odpowiednio wchłonie sól i aromaty jest gotowa do dalszego etapu. Ja przed pieczeniem lekko obgotowuję ją na parze, ale pewnie można ją po prostu zapiec i też będzie dobrze.
Kaszę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu z dodatkiem oliwy. Warto przed gotowaniem przelać ją wrzątkiem, który usunie możliwą goryczkę. Ugotowaną kaszę mieszamy z posiekaną natką pietruszki i wykładamy na dno naczynia żaroodpornego wysmarowanego wcześniej masłem.
Na kaszy układamy rybę, na której ląduje salami i ser żółty. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 175st.C na około 15 minut.
Smacznego!
Przyznać muszę, że wcale nie planowałem upiec pizzy na wczorajszy obiad. Miałem już nawet przygotowane inne danie, potrawkę z kurczaka w sosie pomidorowym z warzywami, którą planowałem zjeść z ryżem lub kaszą. Gdy jednak przypomniałem sobie (czy raczej przypomniały mnie atakujące z każdej strony informacje o nowych blogowych wpisach), że 8 lutego przypada Światowy Dzień Pizzy, szybko zmieniłem koncepcję posiłku.
Ale co z potrawką? Zostawić na następny dzień? Nie! Po prostu doprowadziłem ją do wrzenia, a następnie zmniejszyłem ogień do minimum, tak by sos spokojnie uległ redukcji. Dzięki temu miałem gotowy wierzch na placek. Na spód postanowiłem przygotować grube ciasto drożdżowe z mieszanki mąki pełnoziarnistej i razowej, którego skórka przyjemnie chrupała w zębach – pychota!
Pizzę piekłem na kamieniu Fratelli, który uważam, za najlepsze dobro, które spotkało domowego pizzermana od czasu gdy w sklepach pojawiły się tarczowe noże do placków. Jeśli jesteście nim zainteresowani zapraszam na stronę Fratelli Pizza Stone.
- 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 2 szklanki mąki pszennej razowej
- 1,5 szklanki letniej wody
- 1 łyżka oliwy
- 1 opakowanie drożdży suszonych
- 1 łyżka soli
Składniki łączymy ze sobą i wyrabiamy około 10 minut, aż ciasto zacznie trzymać kształt i da się uformować w kulę.
Przekładamy do czystej, naoliwionej misy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę (do podwojenia objętości).
- 2 piersi kurczaka
- 5 pieczarek
- 3 ogórki kiszone
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 300 ml pulpy pomidorowej
Kurczaka myjemy i osuszamy. Następnie kroimy w paski (lub kostkę, mniejszą większą – jak kto lubi), oprószamy solą i ulubioną przyprawą (akurat miałem ochotę na nieco orientu, dlatego potraktowałem kuraka przyprawą pięciu smaków) i obsmażamy na niewielkiej ilości tłuszczu. Odkładamy.
Cebulę siekamy drobno i rozgniecionym ząbkiem czosnku szklimy na oliwie. Następnie dodajemy pokrojone w kostkę ogórki i plasterki pieczarek. Krótko przesmażamy razem, dodając następnie kurczaka i zalewając wszystko pulpą. Doprawiamy do smaku sola, odrobiną cukru i pieprzem.
Jak już wspomniałem potrawka wylądowała na pizzy, dlatego musiałem ją zagęścić redukując sos. Natomiast, jeśli chcecie zjeść ją z ryżem lub kaszą to warto by przybrała postać nieco bardziej płynną.
Gotową potrawkę wykładamy na uformowany z ciasta placek i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do maksymalnej temperatury na około 10-15 minut. Gdy ciasto jest już upieczone, posypujemy wierzch startym serem i zapiekamy jeszcze kilka minut.
Smacznego!
Katalog Blogów